
DĘBICA. Odnalezione pozostałości po zużytych materiałach wybuchowych nie zagrażały ludziom.
W sierpniu wbito łopatę na terenie przeznaczonym pod budowę osiedla z projektu „Mieszkanie plus”. W ub. tygodniu okazało się jednak, że znaleziono tam materiały wybuchowe. Tak przynajmniej wydawało się na początku. Po sprawdzeniu okazało się jednak, że były to puste pojemniki po zużytych minach.
Na 1,3-hektarowej działce robotnicy znaleźli arsenał min – gruchnęła w Dębicy wiadomość. To jednak po sprawdzeniu okazało się nieprawdą. Ma tam być wybudowanych 201 mieszkań. Materiały wybuchowe już kiedyś wykorzystane odkryto 200 metrów od ratusza. Teren ten wcześniej należał do wojska, ale Wojsko Polskie informowało, że obszar ten pozbawiony jest min. Taką też informację zapisano w protokole, gdy miasto przejmowało działkę.
Jeszcze w piątek z ul. Ratuszowej, gdzie mieści się Centrum Aktywnego Wypoczynku, z tego powodu ewakuowano pracowników i klientów.
– To nie były groźne materiały. Służyły do ćwiczeń – poinformował Jerzy Sieradzki, wiceburmistrz Dębicy. – Na terenie miasta jest sporo min, bo podczas II wojny światowej znajdowały się tam stanowiska różnych artylerii wojskowych.
Początek inwestycji – budowa bloków „Mieszkanie plus” – zaskoczył Polski Fundusz Rozwoju Nieruchomości w Warszawie. To ta instytucja odpowiada za to przedsięwzięcie. Na szczęście odkryte pozostałości po zużytych minach okazały się niegroźne. Tak więc 201 mieszkań może być budowanych.
Mariusz Andres


