
MIELEC. W ostatnich latach do Mielca napłynęły dziesiątki, a może już pewnie setki milionów złotych z różnych źródeł zewnętrznych.
Nigdy dotąd w historii miasta w tak krótkim czasie nie pozyskano tak dużych pieniędzy. Miliony te zasiliły lub dopiero zasilą wielkie inwestycje, w tym m.in. budowa: hali widowiskowo-sportowej, biblioteki, skateparku, boisk, wiaduktu czy mostu. Ale realizowane są też drobne zadania, których jest bardzo dużo.
– Może gdy w końcu Kronospan przestanie dymić, to mieszkańcy dostrzegą, ile milionów udało się nam ściągnąć do Mielca – mówi Jakub Cena, wiceprzewodniczący Rady Miasta. – To rekordowe kwoty w historii miasta. Tego jest naprawdę sporo. Wiadomo, że finanse nie są rzeczą najważniejszą, jest nią zdrowie, ale my musimy się skupić nad tym, żeby nasze miasto się rozwijało. Widzimy konkurencję w postaci Stalowej Woli, która ostatnio idzie mocno do przodu. My nie możemy być w tyle. Dlatego te środki są pozyskiwane.
– Przyjaznym okiem na Mielec i na Podkarpacie w końcu zaczyna patrzeć Warszawa. Mam nadzieję, że dzięki temu w końcu, jako region, przestaniemy być „Polską B” – dodaje.
pg


