
SANOK. Spółka Sobiesław Zasada zalega swoim pracownikom z wypłatami. Planowane są pikiety.
Były właściciel firmy Autosan, Spółka Sobiesław Zasada, zalega pracownikom sanockiego zakładu pół miliona złotych. Nie wypłacił im wynagrodzeń za połowę czerwca i lipca oraz za cały sierpień i wrzesień. Związkowcy planują pikietę siedziby krakowskiej spółki Sobiesława Zasady, jeżeli do 10 października nie wypłaci ona tych pensji.
– Może dla spółki Sobiesława Zasady te 500 tys. zł to niewielka kwota, ale dla pracowników nawet te 700 lub 800 zł za połowę miesiąca to są znaczące pieniądze – stwierdziła Ewa Latusek, przewodnicząca NSZZ „Solidarność” w Autosanie. – Oni nie mają z czego żyć. Nie mają też gwarancji, czy w ogóle dostaną zaległe pensje.
Po złożeniu wniosku do sądu o ogłoszenie upadłości Autosanu, pracownicy zaczęli się obawiać, że nigdy już nie dostaną tych zaległych wypłat. Sprawą zajęli się związkowcy z zakładu, którzy już wykryli, że z tymi zmianami własnościowymi coś jest nie tak.
Jak nam powiedzieli związkowcy z sanockiego zakładu, dziwne jest, że dopiero 19 września wpłynął wniosek do Sądu Rejonowego w Krośnie o upadłość zakładu, skoro już prawdopodobnie 12 września Sobiesław Zasada przekazał swoje udziały Grzegorzowi Tarnawie, doradcy finansowemu z woj. śląskiego.
– To chyba dlatego, żeby spółce Sobiesław Zasada nie przypisywano, że to ona doprowadziła do upadłości Autosanu? – zastanawia się Tadeusz Majchrowicz, przewodniczący Zarządu Regionu Podkarpacie NSZZ „S” w Krośnie.
Co będzie dalej z sanockim zakładem produkującym autobusy? Na razie Wydział Gospodarczy Sądu Rejonowego w Krośnie nie podjął jeszcze decyzji, czy ogłosi upadłość zakładu. Nowy właściciel Autosanu, Grzegorz Tarnawa, był w ubiegłym tygodniu z krótką wizytą w fabryce. Jednak ani on, ani zarząd, ani związkowcy, nie chcieli ujawnić szczegółów rozmów, bo, jak twierdzili, miały one poufny charakter.
Mariusz Andres


