Pracownicy stracili pieniądze i nadzieję

Telefon w kadrach FWG od kilku tygodni konsekwentnie milczy. Kolejni szefowie i dyrektorzy pojawiający się przed zakładem notorycznie odmawiają komentarza. Fot. Archiwum
Telefon w kadrach FWG od kilku tygodni konsekwentnie milczy. Kolejni szefowie i dyrektorzy pojawiający się przed zakładem notorycznie odmawiają komentarza. Fot. Archiwum

GNIEWCZYNA. 9 października sąd ma ogłosić upadłość Fabryki Wagonów. 300 osób do zwolnienia.

Połowa załogi do zwolnienia, 29 osób odeszło już na świadczenia przedemerytalne, około 40 zwolniło się samych. Fabryka Wagonów w Gniewczynie (FWG) pracuje, tylko że pracownicy nie dostali nawet po 300 złotych, które obiecał zarząd.

W Gniewczynie panują fatalne nastroje. Nikt już nie chce mówić oficjalnie o tym, co się dzieje, wszyscy mają dość sytuacji w tej firmie, obietnic bez pokrycia i wyzysku. Graniczną datą ma być 9 październik tego roku, kiedy to sąd ma ogłosić upadłość FWG. Jeden z pracowników załogi mówi o tym, że w przyszłym miesiącu prawdopodobnie odejdzie następne 29 osób na świadczenia przedemerytalne. – Ludzie mają dość. Ile można pracować za darmo i żyć w strachu o każdy dzień? Odchodzi 29 osób, bo 30 to już zwolnienie grupowe i inna procedura – mówił mężczyzna. – Mieli nam do końca miesiąca wypłacić po 300 zł, nawet tego nie dali. Nie wiem, czy dostaniemy po 700 zł, które mieliśmy rzekomo mieć w październiku. Jak nie dali 300, to dadzą 700? Chodzimy do pracy, ale czy pracujemy? Pracą tego nazwać nie można, brakuje materiałów, sprzętu, a przede wszystkim motywacji – mówi anonimowo pracownik FWG.

Z informacji, jakie udało się nam nieoficjalnie zdobyć, wiemy, że, zarząd fabryki miał spotkanie z przedstawicielami związków zawodowych w ubiegłym tygodniu, na którym szefostwo jasno stwierdziło, że zwolnione zostanie 50 procent załogi, czyli około 300 osób. Przedstawiciele związków zawodowych, mimo licznych próśb pisemnych i ustnych, nie otrzymali protokołu z tego spotkania.

Pracownicy, którzy odeszli na świadczenia przedemerytalne, są w takiej samej sytuacji jak pracujący w zakładzie. Również czekają na decyzję sądu, gdyż nikt nie dostał żadnych pieniędzy.

Tragiczna sytuacja w fabryce trwa od czerwca. Na nic zdały się strajki załogi, rozmowy z zarządem czy próba negocjacji za pomocą prawników. Słowacki zarząd konsekwentnie nie płaci załodze i nie chce rozmawiać.

Viktoria Krakowska

4 Responses to "Pracownicy stracili pieniądze i nadzieję"

Leave a Reply

Your email address will not be published.