Pracują nad nowym Baobabem

Baobab w pierwszej wersji na podwoziu 6 x 6. Fot. Jerzy Mielniczuk
Baobab w pierwszej wersji na podwoziu 6 x 6. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Po czterech latach od pierwszego ogłoszenia MON wybrało naszą zbrojownię na wykonawcę frontowo ważnej konstrukcji.

Konstruktorzy z Huty Stalowa Wola pracują nad nową wersją pojazdu minowania narzutowego (PMN). HSW jest liderem konsorcjum, które jako jedyne wystartowało w ogłoszonym przez MON postępowaniu na realizację systemu tworzącego zapory minowe. Podkarpacka zbrojownia od kilku lat ma taki system. Teraz armia go zapragnęła, ale w nowej wersji.

PMN-y w różnych wersjach ma większość armii. Są to pojazdy, które „rozrzucają” miny tworząc pas nieprzejezdny dla przeciwnika. Szerokość tego pasa, szybkość jego tworzenia i inne parametry, jak chociażby rodzaj min są różne i określają je konkretne potrzeby. Te potrzeby ostatecznie określił Inspektorat Uzbrojenia MON i tylko konsorcjum z HSW na czele zapewniło, że jest w stanie je spełnić. I to szybko.

MON kaprysiło, a czas biegł
Od kilkunastu lat w naszej armii służą Krotony. To pojazdy minowania, ale z platformą narzutową posadowioną na podwoziu gąsienicowym. Wkrótce po oddaniu armii Krotonów, w HSW powstał projekt Baobaba, czyli PMN na kołach. Różnica była nie tylko w platformie transportowej, bo z każdym rokiem konstrukcje są unowocześniane. Wojskowym Baobab się spodobał, ale MON stawiało warunki, przez które straconych zostało kilka lat. I jak zwykle sytuacja na wschodzie przyspieszyła decyzje. Nikt inny nie konkurował z HSW, bo tylko nasza fabryka uzbrojenia może dostarczyć armii gotowe Baobaby w wymaganym terminie. Inną sprawą jest, że nie będzie to kontrakt bardzo intratny.

Baobab-K, czyli ten z wyśrubowanymi wymaganiami, ma stawiać narzutowe pole minowe o szerokości co najmniej 180 m. Na platformie narzutowej ma być 6 miotaczy, a zostanie ona posadowiona na podwoziu 8 x 8 z opancerzoną kabiną. W kabinie będą tylko dwa miejsca; dla kierowcy i dowódcy, który jednocześnie będzie strzelcem. HSW pokazała już Baobaba-K na ubiegłorocznych targach zbrojeniowych w Kielcach, ale w wersji 6 x 6. Teraz wystarczy go trochę przeprojektować, ale też przejść długie badania. PMN potrzebują teraz też Wojska Obrony Terytorialnej. Zważywszy na to, przyszłe zamówienie może opiewać na co najmniej 50 sztuk. HSW przy Baobabie-K współpracować będzie z Jelczem, wrocławskim WITI oraz bydgoską Belmą.

jam

One Response to "Pracują nad nowym Baobabem"

Leave a Reply

Your email address will not be published.