Pracusie i lenie w Sejmie. Kto zabierał głos, kto interpelował?

Maciej Masłowski (Kukiz’15) był rekordzistą jeśli chodzi o interpelacje. Fot. Paweł Dubiel

PODKARPACIE. Nie od dziś wiadomo, że część polityków uwielbia przemowy z mównicy sejmowej, a inni od nich stronią. Dziś sprawdzamy podkarpackich posłów.

Zbliżający się koniec kadencji Sejmu to świetna okazja, aby przyjrzeć się temu, którzy posłowie z Podkarpacia byli najbardziej aktywni w pracy parlamentarzysty, a którzy nieco mniej. Najwięcej razy interpelował Maciej Masłowski (Kukiz’15), a najczęściej głosował Kazimierz Moskal (PiS). Najchętniej z mównicy przemawiała Krystyna Skowrońska (PO) , a najrzadziej Piotr Uruski (PiS) i Anna Schmidt-Rodziewicz (PiS).

Większość posłów z dużą łatwością deklaruje swoją gotowość do pracy, lecz nie wszyscy są szczególnie aktywni w trakcie obrad Sejmu. Jak sytuacja wygląda wśród podkarpackich parlamentarzystów? Politykami, którzy najregularniej głosowali w trakcie tej kadencji Sejmu byli: Kazimierz Moskal (PiS) – 99,86 proc., Wojciech Buczak (PiS) – 99,41 proc. oraz Wojciech Bakun (Kukiz’15, obecnie prezydent Przemyśla) – 99,09 proc. Cała trójka sporadycznie opuszczała ławy sejmowe. Kto z kolei pozwalał sobie na nieco więcej przerw i luzu? W głosowaniach najrzadziej brał udział Mieczysław Kasprzak (PSL) – 86,73 proc., Piotr Babinetz (PiS) – 89,04 proc. oraz Andrzej Matusiewicz i Zbigniew Chmielowiec (obaj PiS) – 94,78 proc. Różnice pomiędzy politykami nie są jednak na tyle duże, aby któremuś z nich wystawić za pracę czerwoną kartkę.

Kto porwał tłumy z mównicy?

Mowa jest srebrem, milczenie złotem? Niekoniecznie, szczególnie jeśli mówimy o zabieraniu głosu z mównicy Sejmu. Rzeczywiście, wiele wystąpień w ostatnich czterech latach miało mało konstruktywny i merytoryczny charakter, lecz większość przemów daje pewien obraz aktywności posłów. Jeśli chodzi o parlamentarzystów z Podkarpacia, najchętniej występowali: Krystyna Skowrońska (PO), która przemawiał aż 429 razy. Zaraz za nią znalazła się Mieczysław Kasprzak (PSL) – 399 wystąpień oraz Maciej Masłowski (Kukiz’15) – 202 wystąpienia. Dzięki aktywności z mównicy sejmowej, łatwo można dowiedzieć się który polityk jakie ma poglądy i opinię na dany temat. Nie wszyscy jednak chętnie dzielili się swoimi przemyśleniami czy sugestiami. Nie skora do zadawania pytań była Anna Schmidt-Rodziewicz i Piotr Uruski (oboje PiS) – 18 wystąpień, a także Kazimierz Moskal (PiS) – 25 wystąpień.

Krystyna Skowrońska (PO) najchętniej przemawiała z mównicy sejmowej.

Pytać normalna rzecz…

Kolejny element aktywności posłów dotyczy zgłaszanych interpelacji czyli popularnych „zapytań” skierowanych do rządu lub resortów. Który poseł z naszego regionu był w minionych czterech latach najbardziej dociekliwy? Liderem został Maciej Masłowski (Kukiz’15), który interpelował 911 razy. Zaraz za jego plecami znajduje się Joanna Frydrych (PO), która wystosowała 726 pytań oraz Marek Rząsa (PO) – 450 pytań. Wielu polityków uznało jednak, że interpelacje nie są odpowiednią formą pracy lub zwyczajnie miało inny pomysł na swoją „działalność”. Kto był najmniej zainteresowany? Ani jednej interpelacji nie wystosował Stanisław Piotrowicz (PiS). Nie lepszy wynik uzyskał Piotr Babinetz (PiS) – 13 zapytań i Mieczysław Kasprzak (PSL) – 17 zapytań.

W zestawieniach nie znalazł się m.in. Marek Kuchciński (PiS), który ze względu na długi czas pełnienia obowiązków marszałka Sejmu, nie przemawiał np. z mównicy.

Należy pamiętać, że statystyki dotyczące obecności, zabierania głosu i złożonych interpelacji nie powinny rzutować na ostatecznej ocenie danego posła. To tylko jeden z elementów sugerujących ocenę. Ważna jest także praca dla regionu i jego mieszkańców.

Kamil Lech

5 Responses to "Pracusie i lenie w Sejmie. Kto zabierał głos, kto interpelował?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.