Prąd może podrożeć o 40 procent

Ceny prądu mogą wzrosnąć o nawet 30-40 proc. Fot. Archiwum

KRAJ, PODKARPACIE. Zdaniem ekonomistów, ceny energii elektrycznej na pewno będą wyższe. Niestety, z miesiąca na miesiąc życie w Polsce staje się coraz bardziej kosztowne.

Paliwo, żywność, gaz, polisy OC, a teraz do tego i prąd – drożeje po prostu wszystko! To już praktycznie pewne, w przyszłym roku rachunki za energię elektryczną będą wyższe niż obecnie. O ile? Według niektórych szacunków o nawet 30-40 proc. – Niech to szaleństwo cenowe wreszcie się skończy – apelują Polacy. Ekonomiści na to: – Lepiej nie będzie!

Niespełna miesiąc temu – w oparciu o badania Kantar Millward Brown – informowaliśmy czytelników „Super Nowości”, że w przeciągu zaledwie trzech lat kwoty rachunków w Polsce wzrosły o 61 proc. Podrożał czynsz, Internet, prąd, gaz, woda oraz wywóz nieczystości. Niestety, to jeszcze nie koniec złych informacji. Maciej Bando, prezes Urzędu Regulacji Energetyki w rozmowie z „Super Expressem” dał do zrozumienia, że Polacy muszą przygotować się na wzrost cen prądu w 2019 r. – Trzeba zadbać o przedsiębiorstwa, które mogą być zmuszane, by nie przynosić wniosków o podwyżki taryf, co jest absurdalne – mówił.

Może chodzić o gigantyczną podwyżkę. Jak podaje dziennik, przez rok zużywamy średnio 1900 kWh płacąc za energię 1086,8 zł. To oczywiście dane przy założeniu, że średnia cena 1 kWh dla klienta indywidualnego to 0,55 zł. Okazuje się więc, że po 40-proc. podwyżce, roczne rachunki za prąd wzrosną nawet o 434 zł!

Ucierpią wszyscy
Rodzi się pytanie co jest powodem podwyżek stawek energii? Głównie chodzi o spore wzrosty cen uprawnień do emisji CO2. W styczniu i lutym kosztowały one kilka euro, a we wrześniu już blisko 25 euro! Drugi kwestia dotyczy ogólnych problemów polskiego przemysłu energetycznego. – Cały czas nasza gospodarka oparta jest na energii węglowej, która powoli się kończy – tłumaczy Dominik Łazarz, ekonomista WSIiZ. – Rząd już na początku kadencji odrzucił możliwość pozyskiwania energii zielonej z wiatraków, a to już problem – dodaje.

Jak informuje „Puls Biznesu” na podwyżce cen energii elektrycznej ucierpią również inne sfery życia codziennego. Władze lokalne z przerażeniem weryfikują oferty dostawców prądu, unieważniając przy tym przetargi i szerząc niepokój. Nie jest tajemnicą, że wyższe stawki energii to droższa kolej, szpitale, żłobki czy szkoły.

Istnieją wciąż szanse, że podwyżki ostatecznie zostaną zablokowane, lecz stałoby się tak głównie ze względu na decyzje polityczne. W Polsce powoli rozpoczyna się maraton wyborczy, więc minister energii Krzysztof Tchórzewski, zwyczajnie może nie chcieć narażać PiS-u na stratę poparcia. – Podwyżki cen prądu muszą mieć miejsce, lecz możliwe że nie stanie się to przed wyborami samorządowymi – wyjaśnia Jan Ruszkowski z Polskiej Zielonej Sieci. – Większościowym udziałowcem spółek energetycznych jest Skarb Państwa, którym jak wiadomo zarządza władza i taki ruch z pewnością mógłby zostać źle odebrany przez Polaków – dodaje. Odwlekanie wzrostu stawek to jednak pomysł na krótką metę, gdyż jeśli do niego ostatecznie by doszło, to kolejne podwyżki mogłyby być gwałtowniejsze i bardziej szokujące.

Kamil Lech

4 Responses to "Prąd może podrożeć o 40 procent"

Leave a Reply

Your email address will not be published.