Prawdziwa plaga włamań do domów jednorodzinnych

To jedna z dwóch opcji wejścia do domu stosowana przez złodziei - przez okno lub przez balkon. Fot. Wit Hadło
To jedna z dwóch opcji wejścia do domu stosowana przez złodziei – przez okno lub przez balkon. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW, PODKARPACIE. Włamywacze do domów jednorodzinnych upatrzyli sobie rejon Nowego Miasta i okolicznych osiedli.

Od początku listopada doszło aż do 10 włamań do domów jednorodzinnych w Rzeszowie i okolicach. W piątek, 22 listopada, miało miejsce z kolei włamanie w Kozodrzy, niedaleko Ropczyc, gdzie z domu jednorodzinnego złodzieje ukradli ogromna kwotę – 200 tys. zł! Czy za włamaniami stoi jedna i ta sama grupa? Na razie nie wiadomo. Wiadomo za to, że policjanci z Rzeszowa bardzo często pojawiają się w ostatnich dniach w okolicach domów jednorodzinnych.

– Do włamania w Kozodrzy doszło prawdopodobnie w godzinach popołudniowych, około godziny 18 – tak twierdzi poszkodowany – mówi Dariusz Brzykowski, szef Prokuratury Rejonowej w Ropczycach. – Sprawcy weszli do domu przez drzwi balkonowe – dodaje.

Seria włamań w Rzeszowie
Podobnie wyglądają włamania w Rzeszowie. Na razie policjanci z rzeszowskiego wydziału kryminalnego mają mnóstwo pracy, bo w listopadzie złodzieje włamali się do 10 domów m.in. przy ul. Wieniawskiego, Nasturcji oraz Wiosennej. Funkcjonariusze potwierdzają, że najwięcej włamań ma miejsce na terenie działania komisariatu Nowe Miasto, a więc m.in.: na Słocinie, Zalesiu i Nowym Mieście. Pozostałe włamania miały miejsce na osiedlu Baranówka oraz w miejscowościach pod Rzeszowem. – Złodzieje kradną m.in. pieniądze, biżuterię, aparaty fotograficzne i odtwarzacze mp3, czyli wszystko, co zajmuje mało miejsca – tłumaczy komisarz Adam Szeląg, oficer prasowy rzeszowskiej policji.

Podkreśla, że włamania do domów jednorodzinnych mają miejsce przede wszystkim w weekendy, późnym popołudniem lub wieczorem. Włamywacze dostają się do domów, wyłamując drzwi balkonowe lub okna. Na razie nikt nie został zatrzymany, zarówno przy sprawie z Kozodrzy, jak i w Rzeszowie, bo jak podkreślają funkcjonariusze, włamywaczy bardzo trudno złapać.

– Nasi policjanci mają rozpracowane środowiska miejscowych złodziei, ale zwykle włamywacze są przyjezdni – mówi komisarz Szeląg. Policjanci kryminalni twierdzą, że złodzieje z Polski wybierają chętnie Podkarpacie. Dlaczego? Zatrzymywani przez nich złodzieje w poprzednich latach mówili, że mieszkańcy naszego regionu zamiast trzymać pieniądze w banku, trzymają je w domach.

Jak nie dać się złodziejom?
Gdy widzimy kogoś obcego, kto kręci się przy domach, natychmiast należy dzwonić na policję. Zwykle na miejscu pojawią się policjanci operacyjni i sprawdzą taką osobę – tłumaczy komisarz Szeląg. – Do włamań dochodzi, gdy jest ciemno, dlatego gdy wychodzimy np. do sklepu, warto zostawić włączone światło bodaj w jednym pokoju, żeby złodzieje myśleli, że ktoś jest w domu – dodaje.

Funkcjonariusze z Rzeszowa zwracają uwagę na jeszcze jeden istotny szczegół. Większość nowych domów w Rzeszowie ma zamontowane alarmy. Tyle że ludzie, wychodząc np. do pracy nie uzbrajają ich. A to duży błąd. – Włączenie się alarmu powoduje, że złodzieje natychmiast uciekają i nawet nie próbują plądrować domu – dodaje komisarz Szeląg.

Grzegorz Anton

16 Responses to "Prawdziwa plaga włamań do domów jednorodzinnych"

Leave a Reply

Your email address will not be published.