
KRAJ. Kto naprawdę stracił na ustawie dezubekizacyjnej?
Ustawa dezubekizacja, która objęła ponad 38 tys. osób, miała uderzyć w byłych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Tymczasem esbecy, którzy nie poddali się weryfikacji na początku lat. 90. i trafili do systemu powszechnego – pobierają emerytury, które sobie wypracowali.
Od października 2017 r. osoby pobierające renty i emerytury mundurowe, którzy pełnili służbę na rzecz państwa totalitarnego otrzymują świadczenia nie wyższe niż przeciętne świadczenie wypłacanego przez ZUS.
Okazuje się jednak, że nie wszyscy byli funkcjonariusze SB zostali objęci ustawą. Zgodnie z uchwałą nr 69 Rady Ministrów z 21 maja 1990 r. wojewódzkie komisje kwalifikacyjne przeprowadziły weryfikacje funkcjonariuszy SB, sprawdzając, czy te osoby posiadają kwalifikacje moralne co do dalszej służby w charakterze funkcjonariusza lub pracownika Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Proces weryfikacji był dobrowolny. Z 24,3 tys. funkcjonariuszy SB o ocenę wystąpiło 14 tys. Negatywnie zostało zaopiniowanych 3595 osób. Osoby, które nie przeszły weryfikacji i nie mając prawa do mundurowej emerytury, trafiły do ZUS. – Ci, którzy nie przeszli weryfikacji dziś się cieszą. Ustawa, która miała uderzyć w faktycznych funkcjonariuszy PRL zniszczyła życie ludzi, którzy poświęcili życie dla kraju, służąc po 1989 r. – mówi anonimowo jeden z policjantów, którego objęła ustawa dezubekizacyjna.
Okresy służby w organach bezpieczeństwa państwa traktowane są na równi z okresami służby w Policji czy Milicji Obywatelskiej. „Jeżeli funkcjonariusz, który wstąpił do służby przed 2 stycznia 1999 r., pozostawał w służbie również po 31 grudnia 1998 r. od uposażenia wypłaconego za okresy tej służby przebyte po 31 grudnia 1998 r. do dnia zwolnienia ze służby, składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe są przekazywane do ZUS. Także okresy służby przebyte do 31 grudnia 1998 r. są okresami składkowymi na podstawie art. 6 ust. 1 pkt 6 ustawy emerytalnej.” Nie ma regulacji, w myśl których okresy służby na rzecz totalitarnego państwa powinny być liczone w inny sposób niż pozostałe okresy składkowe, a zatem emerytura z Funduszu Ubezpieczeń Społecznym przysługuje zawsze byłemu funkcjonariuszowi, który nie nabył prawa do emerytury policyjnej albo utracił prawo do tej emerytury ustalone na podstawie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy. A okresy służby w SB są okresami składkowymi. W przypadku osób urodzonych po 31 grudnia 1948 r. będą uwzględnione w kapitale początkowym.
– Zdeptali nas. Zniszczyli. Przekonali społeczeństwo, że jesteśmy oprawcami. Pokazywano ZOMO, a mówiono o nas i społeczeństwo przyjęło, że to my jesteśmy tymi bandytami. A co najgorsze, ich ta ustawa zupełnie nie dotknęła – podkreśla nasz rozmówca. Wielu jego kolegów po decyzjach o zmniejszeniu świadczenia straciło zdrowie, a nawet życie. – Co chwilę słyszy się, że ktoś z naszych odszedł. Koleżanka była telefonistką, ale ją też objęła ustawa. Miała nowotwór. Napisała pismo do premiera Morawieckiego. Niestety nie doczekała się odpowiedzi. Zmarła – opowiada.
wk



12 Responses to "Prawdziwi esbecy nie stracili emerytur"