Prawdziwy arsenał broni w domu

- Wobec wszystkich podejrzanych prokurator zastosował środki zapobiegawcze w postaci oddania pod dozór policji oraz zakazu opuszczania kraju. Grozi im kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8 - mówi prokurator Ewa Romankiewicz. Fot. Paweł Bialic
– Wobec wszystkich podejrzanych prokurator zastosował środki zapobiegawcze w postaci oddania pod dozór policji oraz zakazu opuszczania kraju. Grozi im kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8 – mówi prokurator Ewa Romankiewicz. Fot. Paweł Bialic

KOLBUSZOWA. Już dawno policjanci nie przejęli na Podkarpaciu takiego arsenału broni jak ten znaleziony w jednej z miejscowości pod Kolbuszową.

Cała sprawa zaczęła się od zatrzymania przez policjantów dwóch mężczyzn – kłusowników. Odpowiednia rozmowa rzeszowskich policjantów z zatrzymanymi doprowadziła do mężczyzny, który pożyczył im broń do polowania. Gdy funkcjonariusze przyjechali do niego, ich oczom ukazał się prawdziwy i rzadko spotykany arsenał broni, który dosłownie walał się po całym domu.

– 9 grudnia dwóch mieszkańców Podkarpacia w wieku 43 i 44 lat, poruszając się samochodem osobowym należącym do jednego z nich, zastrzeliło zająca i sarnę. Polowanie nie zostało zgłoszone odpowiednim instytucjom, co wynikało przede wszystkim z tego, że żaden z mężczyzn nie miał zezwolenia na posiadanie broni. W toku wykonywanych przez organy ścigania czynności okazało się, że nielegalne polowanie odbyło się przy użyciu karabinka sportowego pożyczonego od znajomego, 44-letniego Jacka O., mieszkańca powiatu kolbuszowskiego – mówi Ewa Romankiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.

Przeszukanie w domu mężczyzny doprowadziło do ujawnienia całego arsenału, na który złożyło się kilkanaście sztuk broni, w tym: broń myśliwska, przerobiona broń sportowa i tzw. samoróbki broni krótkiej oraz ponad tysiąc sztuk różnego rodzaju amunicji. Cały „zbiór” nawet nie był ukryty, tylko leżał na różnych przedmiotach codziennego użytku jak łóżko, fotele, stoły. Jacek O. nie miał zezwolenia na posiadanie broni i amunicji, ale jak się dowiedzieliśmy, był jej pasjonatem, stąd tak pokaźny arsenał. Wszyscy mężczyźni zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.

– Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie wszczęła śledztwo. Dwóm polującym mężczyznom – Sebastianowi Ż. oraz Mirosławowi K. – prokurator przedstawił zarzut posiadania broni i amunicji bez wymaganego prawem zezwolenia, a także polowania bez posiadania do tego uprawnień oraz wejścia w posiadanie upolowanego zwierzęcia. Jackowi O. został ogłoszony zarzut posiadania bez wymaganego zezwolenia broni oraz amunicji – mówi prokurator Romankiewicz.

ga

Leave a Reply

Your email address will not be published.