III LIGA. Dzięki trzem bramkom zdobytym w sobotę napastnik Stali Rzeszów zajął 3. miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców ligi.
Piotr Prędota w efektownym stylu zakończył swoje ligowe występy w barwach Stali Rzeszów. W swoim ostatnim III-ligowym występie w biało-niebieskich barwach, napastnik, który po sezonie wraca do swojego rodzinnego Lublina i prawdopodobnie zagra w barwach Motoru, ustrzelił hat-tricka, czym w znaczący sposób przyczynił się do wysokiego zwycięstwa nad outsiderem z Przeworska.
Minuty ciszy dla Rempały
Dla obu drużyn, kończący sezon mecz, który poprzedziła minuta ciszy dla tragicznie zmarłego tydzień wcześniej Krystiana Rempały, byłego żużlowca Stali Rzeszów, nie miał praktycznie żadnej stawki. – O tym meczu można powiedzieć tylko tyle, że się odbył i przypieczętowaliśmy 2. miejsce zwycięstwem. Bardziej skłaniałbym się do podsumowania całego sezonu, ale jest jeszcze na to za wcześnie. Dziękuję całej drużynie za ten sezon. Rok temu zespół rodził się w bólach, a mimo tego powstał fajny kolektyw, który mocno namieszał w tej lidze. Mam nadzieję, że w kolejnym sezonie skutecznie powalczymy o 1. miejsce – podsumował Marcin Wołowiec, trener Stali Rzeszów. Wprawdzie goście mieli jeszcze cień szansy na zajęcie przedostatniego miejsca, ale warunkiem koniecznym do spełnienia było wygranie spotkania przy Hetmańskiej. To było praktycznie niemożliwe już po 45 minutach, po których miejscowi prowadzili 2-0. Na domiar złego dla przyjezdnych, jeszcze przed przerwą stracili oni bramkarza. W 45. min Robert Kurosz zagrał piłkę ręką poza polem karnym, za co ujrzał czerwony kartonik. Między słupkami stanął Mateusz Flak, a goście całą drugą połowę grali w liczebnym osłabieniu. Na efekty tego nie trzeba było długo czekać, bowiem zaledwie 4 minuty po wznowieniu gry po przerwie, po raz drugi na listę strzelców wpisał się Prędota, który wykorzystał podanie strzelca poprzedniej bramki, Patryka Zielińskiego.
Czyrny zaskoczył, Prędota zakończył
Prowadząc 3-0, miejscowi nadal przeważali, ale dość niespodziewanie gola zdobyli niemrawo prezentujący się do tej pory przyjezdni. Defensywę Stali zaskoczył Dawid Czyrny, kończąc celnym strzałem dośrodkowanie z prawego skrzydła. Ostatnie słowo należało jednak do biało-niebieskich, a konkretnie do niezawodnego tego popołudnia Piotra Prędoty. Tym razem najskuteczniejszy piłkarz Stali huknął precyzyjnie z lewego narożnika pola karnego i ustalił końcowy wynik spotkania.
– Wygrał zespół zdecydowanie lepszy, o czym świadczy końcowy wynik. Próbowaliśmy grać na tyle, na ile potrafimy. Troszkę brakuje nam jakości w tej grze, ale wstydu nie ma. Trzy, cztery ostatnie mecze z powodu kontuzji graliśmy w bardzo okrojonym składzie, a w Rzeszowie było nam jeszcze trudniej, bo całą drugą połowę musieliśmy grać w osłabieniu. Cała runda była dobrą nauczką dla moich piłkarzy i mam nadzieję, że to zaprocentuje w przyszłości – mówił Grzegorz Sitek, szkoleniowiec Orła, który po 4 sezonach żegna się z III ligi.
Przed Stalą jeszcze Puchar Polski
Dla Stali z kolei mecz z Orłem nie oznacza jeszcze końca sezonu, bowiem już pojutrze (godz. 17) zagra ona w Jarosławiu z tamtejszym JKS-em w finale wojewódzkiego Pucharu Polski. – Na pewno mocno powalczymy w środę o Puchar Polski, tak więc niech w Jarosławiu będą gotowi – zapewnia Marcin Wołowiec, trener biało-niebieskich.
STAL Rzeszów 4
ORZEŁ Przeworsk 1
(2-0)
1-0 Prędota (25.), 2-0 Zieliński (28.), 3-0 Prędota (49.), 3-1 Czyrny (84.), 4-1 Prędota (90.)
STAL: Korziewicz – Kanach, Baran, Drelich, Suswam, Zieliński, Szeliga, Gil, Lisańczuk, Prędota, Szczoczarz (66. Szybko).
ORZEŁ: Kurosz – Jarosz, Górak, Kyć (90. Franczyk), Niemczyk, Stępień (67. Broda), Boratyn, Szela (45. Flak), Struś, Gurak, Czyrny.
Sędziował Jakub Pych (Dębica). Żółta kartka Kanach. Czerwona kartka: Kurosz (45.). Widzów 300.
Marcin Jeżowski
[print_gllr id=184611]


