Premia dla lekarzy po 6 tys. zł, dla pielęgniarek 150 – 300 zł

- Z mojej strony jest wola rozmowy idącej w kierunku wprowadzenia korekty stawek premiowych - mówi Janusz Solarz. Fot. Wit Hadło
– Z mojej strony jest wola rozmowy idącej w kierunku wprowadzenia korekty stawek premiowych – mówi Janusz Solarz. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Pielęgniarki anestezjologiczne ze Szpitala Wojewódzkiego nr 2 uważają, że dyrektor foruje jedną grupę zawodową – lekarzy.

– Jesteśmy oburzone i zdegustowane. Pan dyrektor wypłacił lekarzom anestezjologom w trzech transzach po 6 tys. zł jako premię za wypłacone przez NFZ nadwykonania. My dostałyśmy grosze, od 150 do 300 zł, mimo że anestezjolog stoi przy stole z pielęgniarką anestezjologiczną, więc ratowanie życia chorych jest też naszym udziałem, tak jak i wypracowane pieniądze. Pielęgniarka zarabia jednak miesięcznie 2,5 tys. zł, tyle co lekarz bierze za dyżur, a jego zarobki miesięczne to co najmniej 10-krotność naszego uposażenia. To straszna nierówność – takiej treści informację dostaliśmy od grupy pielęgniarek anestezjologicznych ze Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie.

Kobiety twierdzą, że od dyrektora placówki Janusza Solarza usłyszały „Byłem zmuszony wypłacić lekarzom te pieniądze, bo mają to zapisane w kontraktach”. To bardzo je wzburzyło. W szpitalu pracuje osiemnastu lekarzy anestezjologów i ok. 140 pielęgniarek anestezjologicznych (na oddziale intensywnej terapii i blokach operacyjnych).

Etat to nie to samo co kontrakt
O wyjaśnienie zwróciłam się do dyrektora. – Taki udział w nadwykonaniach wynika z porozumienia zawartego ze związkami zawodowymi. Wszystkie osoby zatrudnione na etatach dostały 10-proc. premię oraz z tytułu nadwykonań ekstrapremię kwartalną, również w wysokości 10 proc. wynagrodzenia. Różnica w wysokości ekstra premii nie wynika więc z dyskryminacji grupy zawodowej pielęgniarek, ale z różnicy w wysokości wynagrodzeń między obu grupami – mówi Janusz Solarz.

Dyrektor przyznaje, że pielęgniarki z tego oddziału są wysoko wykwalifikowane i deficytowe na rynku. Uważa jednak, że nie można porównać pracowników etatowych, których koszty utrzymania ponosi szpital, z lekarzami zatrudnionymi na kontraktach, którzy de facto sami opłacają wszystkie pochodne, a ich umowa jest na czas określony i może wygasnąć. – Rozumiem jednak, że każda decyzja w obrębie płac wywołuje kontrowersje, dlatego jeśli dysproporcje są tak odczuwalne, będę chciał je zmniejszyć – obiecuje dyrektor.

Może dojść do strajku
Atmosfera w szpitalu jest jednak napięta, bo skutku nie przynoszą rozmowy z dyrekcją na temat podwyżek. Pielęgniarki (nie tylko anestezjologiczne) żądają 600 zł do podstawy, lekarze 1,5 tys. zł. Ostrzegają, że jeśli pat będzie się przedłużał, skończy się strajkiem. Kolejne spotkanie dyrekcji ze związkowcami planowane jest po 10 stycznia.

Anna Moraniec

13 Responses to "Premia dla lekarzy po 6 tys. zł, dla pielęgniarek 150 – 300 zł"

Leave a Reply

Your email address will not be published.