
ORLEN LIGA. Szefowie Asseco Resovii nie chcieli się wymienić zaproszeniami z Developresem SkyRes.
– W życiu nie przypuszczałem, że tyle osób pogratuluje nam po wygraniu zaledwie seta – uśmiecha się Wiesław Kozieł, wiceprezes Developresu SkyRes. Na inaugurację Orlen Ligi rzeszowianki przegrały 1-3 z mistrzyniami Polski, Chemikiem Police.
Małgorzata Glinka-Mogentale, Anna Werblińska i pozostałe gwiazdy ściągnęły do hali Podpromie blisko 1700 osób. Nigdy wcześniej rzeszowskie siatkarki nie grały na poziomie ekstraklasy. Dobijały się tam kilkakrotnie zawodniczki nieistniejącego już Zelmeru. Tymczasem Developres na sportowej mapie pojawił się zaledwie 2 lata temu. Gdy Wiesław Kozieł uświadomił sobie, że w Sędziszowie Małopolskim nie zrobi siatkówki przez duże S, zawitał do rzeszowskiego ratusza.
– Niczym nie ryzykuję – pomyślałem. – Zanim jednak przedstawiłem plan działania, wyrżnąłem orła, bo nie zauważyłem wysokiego progu. Miałem wejście smoka, co? – śmieje się dziś na wspomnienie tamtych wydarzeń.
Pochwał co niemiara
Szefowie rzeszowskiego klubu są zadowoleni z frekwencji (podobna była na innych meczach I kolejki, w Ostrowcu Świętokrzyskim i Wrocławiu) i liczą na więcej. – To jest możliwe, mimo że ciężko znaleźć w lidze bardziej medialny klub od Chemika. Dziewczyny walczyły jak lwice, ich ambicja udzieliła się wszystkim. Chwalili nas nie tylko kibice, ale też ludzie zarządzający polską siatkówką i komentatorzy Polsatu. W życiu nie przyjąłem tylu gratulacji po przegranym spotkaniu – śmieje się wiceprezes Developresu.
Wojciech Czayka, dyrektor zakończonego niedawno polskiego mundialu, przybył do Rzeszowa, mimo że na drugi dzień wylatywał do Szwajcarii. W stolicy Podkarpacia miał się pojawić również prezes PZPS Mirosław Przedpełski. – Nie dotarł, bo zachorowały mu dzieci – tłumaczy Kozieł.
Wolą oglądać z balkonu
Wiceprezes Developresu SkyRes w PZPS zajmował się między innymi sprawami organizacji meczów i podkreśla, że to jego konik. – Mam skalę porównawczą, więc zapewniam, że po meczu z Chemikiem nie mamy się czego wstydzić. Komisarz nie wpisał do protokołu żadnych uwag, więc chyba możemy sobie wystawić piątkę w szkolnej skali. Kozieła zdziwiło jedynie zachowanie resoviaków. – Zaproponowałem Bartkowi Górskiemu (wiceprezesowi Asseco Resovii – red.), żebyśmy się wymienili 20 zaproszeniami na mecze. Nie wykazał zainteresowania, no ale skoro siatkarze wolą oglądać spotkania Developresu z balkonu, zza szyby, to ich sprawa. Mimo wszystko przed Budowlanymi Łódź dam im w prezencie kilka wejściówek – kończy.
Dramat libero
Dla siódmego zespołu poprzedniego sezonu będzie to pierwsze spotkanie o stawkę. Budowlani mają jednak nie lada problem. Ich libero, Dorota Medyńska, zerwała więzadła krzyżowe w kolanie i jeśli wróci do gry, to dopiero na play-offy. – Dopóki nie znajdziemy następczyni Doroty, na libero występować będzie Martyna Grajber – mówi Marcin Chudzik, prezes łódzkiego klubu. Nie wiadomo, czy w piątek w Rzeszowie pojawi się największa gwiazda Budowlanych, Sanja Popović. Wprawdzie Chorwacja już odpadła z MŚ, ale była atakująca Dynama Moskwa może potrzebować odpoczynku.
Tomasz Szeliga


