
Rodzice chcą 1680 zł brutto (płaca minimalna) na opiekę nad niepełnosprawnymi dziećmi.
We wtorek (18 marca br.) ok. 20 rodziców z dziećmi niepełnosprawnymi zaczęło strajk okupacyjny w Sejmie. Żądają m.in. zasiłku w wysokości najniższej krajowej dla każdego z rodziców, który rezygnuje z pracy na rzecz całodobowej opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem. Jak powiedziała Iwona Hartwich, matka niepełnosprawnego Kuby, takich osób jak ona są w Polsce 104 tysiące. Szacuje się, że aby sprostać wymaganiu rodziców, rząd musiałby dołożyć rocznie ponad 1 mld 200 mln złotych.
Dziś rodzic opiekujący się niepełnosprawnym dzieckiem dostaje 620 zł zasiłku plus 200 zł z rządowego programu, czyli 820 zł miesięcznie. Państwo opłaca za nich składki na ZUS w wysokości 226 zł, a osoby upośledzone w stopniu znacznym mogą ponadto ubiegać się o 154 zł dodatku pielęgnacyjnego.
W piątek wieczorem (21 marca br.) do protestujących w Sejmie rodziców przyszedł premier Donald Tusk. Mamy żądały pieniędzy na opiekę nad niepełnosprawnymi dziećmi. Wyliczały spotkania z premierem i ministrami, które skończyły się na niespełnionych obietnicach.
– Są nas 104 tys. rodziców, którzy zrezygnowali z pracy, bo muszą zajmować się chorym dzieckiem – mówiła Iwona Hartwich, matka niepełnosprawnego Kuby. – Chcemy, żeby rząd dołożył nam te 500 zł miesięcznie, żebyśmy dostawali najniższą krajową. To nie jest wiele – twierdziła.
Donald Tusk zapowiedział, że przyjdzie do nich dzień później i przedstawi im konkretne propozycje. Rodzice pełni nadziei zostali w Sejmie kolejną noc. Na sobotnim spotkaniu z rodzicami premier Tusk przedstawił rodzicom plan podwyższenia świadczeń w ramach możliwości budżetowych.
Wyższe świadczenia od maja
– W ciągu kilkudziesięciu godzin zaproponujemy gotowy projekt ustawy, żeby na najbliższym posiedzeniu Sejmu przedstawiła go komisja. Dzięki temu unikniemy dłuższych trybów formalnych. We wtorek na posiedzeniu rządu zapadnie decyzja o przesunięciu środków z remontów i budowy dróg lokalnych, żeby wystarczyło środków w budżecie na wypłacenie podwyższonych świadczeń jeszcze w tym roku – powiedział premier.
Donald Tusk zaproponował rodzicom podwyżkę świadczeń, której dokładny kalendarz wprowadzania wraz z kwotami znajdzie się w ustawie, co zagwarantuje rodzicom, że te środki zostaną im wypłacone. Od maja br. kwota świadczeń dla tych rodziców zostanie podniesiona z 820 zł do 1 tys. zł. Od stycznia 2015 roku każdy rodzic dostanie kolejne 200 zł więcej, czyli już 1200 zł na rękę. Od stycznia 2016 roku kwota ta wzrośnie do poziomu płacy minimalnej brutto, czyli ponad 1300 zł na rękę.
To dla nich za mało
– Absolutnie nie przystajemy na tę propozycję – powiedziała Iwona Hartwich. – Musimy już teraz dostać tę najniższą krajową. Prosimy pana premiera, żeby jeszcze poszukał środki dla nas. Jeśli będzie trzeba, poczekamy tu aż do świąt wielkanocnych – dodała.
Premier Tusk powiedział, że najniższa krajowa dzisiaj nie jest możliwa. Podkreślił, że żadna inna grupa potrzebujących nie dostała takiego wysokiego wzrostu świadczenia.
Skąd pieniądze
Kwota, jaką państwo musiałoby dołożyć, żeby sprostać wymaganiom rodziców niepełnosprawnych dzieci, to nie są wydatki, jakich rząd nie jest w stanie udźwignąć. Co chwilę w mediach słyszy się o śledztwach prowadzonych w sprawie przetargów na kilkaset milionów, na których można było zaoszczędzić. Według danych Najwyższej Izby Kontroli, w 2012 roku rząd zmarnował 19 mld zł. Co roku 2 mld zł państwo wydaje na misję w Afganistanie. Gdyby zliczyć wszystkie pieniądze z korupcji wśród najwyższych urzędników państwowych, środki zmarnowane w przekrętach przy przetargach, gdyby rząd nie marnotrawił pieniędzy np. na fotoradary, to znalazłyby się środki nie tylko dla rodziców dzieci niepełnosprawnych, ale również dla innych potrzebujących.
A co Państwo sądzą na ten temat. Czekamy na Wasze opinie pod numerem telefonu 17 852 55 55. Zapraszamy również do dyskusji na naszym forum internetowym www.supernowosci24.pl/forum2
Blanka Szlachcińska



26 Responses to "„Premierze, daj żyć naszym dzieciom”"