„Premierze, usłysz nasz głos!”

Rada Ministrów decyzję o włączeniu wiosek do miasta ma podjąć do końca lipca. Nieoficjalnie mówi się, że będzie to decyzja pozytywna. Fot. Bartłomiej Abram

Protesty mieszkańców Bykowiec, Trepczy i Zabłociec, które mają zostać włączone do Sanoka, trwają od wielu miesięcy. Mieszkańcy pisali pisma i petycje do radnych, posłów, a nawet samego prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego.
Ich apele pozostały bez echa. Ignorowani pojechali do stolicy, aby rząd w końcu usłyszał ich głos.

– Skoro przedstawiciele władz państwa nie chcieli zauważyć nas i naszego problemu podczas wizyty w naszych stronach, to my pokażemy się przed ich drzwiami. Nie tylko nas zobaczą, ale też usłyszą – zapowiadali dzień przed protestem mieszkańcy miejscowości, które mają zostać włączone w obszar administracyjny miasta Sanoka.
We wtorek, kilka minut po godzinie 9, rozpoczęli protest przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. Przypomnieli, że w konsultacjach społecznych powiedzieli stanowcze nie projektowi włączeniu ich miejscowości do miasta. – 98 procent mieszkańców zagłosowało przeciwko pomysłowi burmistrza Sanoka, a mimo tego nie zaprzestał on swoich działań i nadal próbuje uszczęśliwiać nas na siłę, a my tego nie chcemy
– mówił jeden z uczestników protestu.
Podkreślili, że robili wszystko i pukali do każdych możliwych drzwi, prosząc o wsparcie – miejscowych radnych, podkarpackich posłów a nawet wicepremiera i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, lecz mimo wyraźnego sprzeciwu mieszkańców, burmistrz kontynuował procedurę przejęcia ich wiosek. – Sanok ma swoje tereny, na których może prowadzić inwestycje i rozwijać miasto, po co więc burmistrzowi nasze wioski? Odpowiedź jest prosta – by ratować budżet miasta, który jest w fatalnym stanie. My się z tym nie zgadzamy. Nie chcemy, by miasto ratowało swoje finanse naszym kosztem. Nie zgadzamy się, by burmistrz zabierał nam nasze wioski, dlatego prosimy panie premierze, panie i panów ministrów – wysłuchajcie naszej prośby, naszego głosu. Nie przyłączajcie naszych wiosek do miasta, bo my tego nie chcemy – apelowali do rządzących.
Trzyosobowa delegacja protestujących spotkała się z dyrektorem Departamentu Spraw Obywatelskich. – Przekazaliśmy na jego ręce petycję i apel mieszkańców o nieprzyłączanie naszych miejscowości do Sanoka. Usłyszeliśmy z ust dyrektora, że niezwłocznie nasze dokumenty zostaną przekazane do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Dla nas to światełko w tunelu, które daje nam jakąś nadzieję na to, że nasze miejscowości, zgodnie z wolą mieszkańców, pozostaną w gminie Sanok. Może włodarze w końcu usłyszą głos mieszkańców, którzy nie chcą być przyłączeni do Sanoka – powiedział przedstawiciel protestujących.

Martyna Sokołowska

Leave a Reply

Your email address will not be published.