RZESZÓW, PODKARPACIE. Prześwietlamy portfele prezesów miejskich spółek.
Prezesom podkarpackich spółek miejskich żyje się całkiem dobrze. Często zarabiają oni nawet lepiej niż ich szefowie, czyli prezydenci miast. Zarobki prezesów oscylują od 6 tys. zł miesięcznie do ponad 16 tys. zł.
Miejskie spółki to takie, w których 100 procent udziałów posiada samorząd miejski. Spółki takie powoływane są do wykonywania usług dla mieszkańców typu: wywóz śmieci, publiczna komunikacja autobusowa, dostarczanie wody i odbiór ścieków. Organem właścicielskim jest miasto, w więc to prezydenci miast wybierają członków Rad Nadzorczych, a za ich pośrednictwem prezesów spółek. Funkcja prezesa jest intratna, chociaż wiąże się też z odpowiedzialnością za wyniki finansowe spółki.
Najlepiej zarabiającym prezesem miejskiej spółki na Podkarpaciu jest Adam Tunia, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Rzeszowie. W 2013 roku zarobił on 244 tys. zł To o wiele więcej niż jego szef, Tadeusz Ferenc, który w 2013 zainkasował za rządzenie stolicą innowacji 163 tys. zł. Lepiej od prezydenta zarabiają wszyscy szefowie spółek miejskich w Rzeszowie, z wyjątkiem Marka Filipa, prezesa MPK Rzeszów, który w ubiegłym roku zarobił „tylko” 136 tys. zł.
Nieźle powodzi się też prezesom w innych podkarpackich miastach prezydenckich. Przykładowo, Marek Bąbała, prezes MPGK w Mielcu, w oświadczeniu wykazał zarobki wysokości 201 tys. zł. To też więcej od szefa, bo prezydent Janusz Chodorowski wykazał pensje w wysokości 153 tys. zł.
„Pokrzywdzeni” mogą czuć się prezesi z Przemyśla. Tam zarobki nie przekraczają 130 tys. zł. Tyle w 2013 roku zarobił Mariusz Tkacz, prezes Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. To mniej niż prezydent Przemyśla, Robert Choma zainkasował bowiem 167 tys. zł.
Podobnie sprawa ma się w Tarnobrzegu, gdzie Stanisław Żmuda, prezes Tarnobrzeskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego, zarobił w ubiegłym roku najwięcej spośród miejskich prezesów, tj. 138 tys. zł., co również daje mniejszą pensję od pensji szefa, gdyż Norbert Mastalerz zarobił 150 tys. zł.
Lepiej zarabiają prezesi w Krośnie i Stalowej Woli. Janusz Fic, prezes MPGK Krosno, zarobił 182 tys. zł, to lepiej niż prezydent tego miasta, bo Piotr Przytocki w ubiegłym roku zarobił 159 tys. zł. Natomiast Robert Chciuk, prezes Miejskiego Zakładu Komunalnego w Stalowej Woli „wyciągnął” 158 tys. zł. Swojego szefa nie przebił, bo prezydent Andrzej Szlęzak zarobił 160 tys. zł.
Artur Getler, bes



4 Responses to "Prezesi spółek zarabiają lepiej od prezydentów miast"