
PRZEMYŚL. Podkarpacki Urząd Wojewódzki nie płaci miastu za rządowe pomysły, które musi ono realizować!
Przemyski magistrat chce, żeby Podkarpacki Urząd Wojewódzki w Rzeszowie zwrócił miastu pieniądze za zadania zlecone mu przez delegaturę rządu w terenie. Mowa o milionach złotych i zaległościach od co najmniej trzech lat! Stosowne pismo prezydent Wojciech Bakun wysłał już do PUW. – Mam nadzieję, że władze województwa jeszcze raz przeanalizują sytuację naszego miasta, a zwłaszcza wysokość dotacji, jakie powinny trafiać do budżetu nadsańskiego grodu. Odzyskanie tych pieniędzy pozwoliłoby na realizację co najmniej kilku znaczących inwestycji, na które czekają przemyślanie – powiedział Prezydent Miasta Przemyśla Wojciech Bakun.
O tym, że sytuacja finansowa Przemyśla jest nie najlepsza mieszkańcy miasta wiedzą od wielu lat. W zeszłorocznej samorządowej kampanii wyborczej PiS przekonywał, że tylko wybór kandydata tej partii na włodarza Przemyśla pozwoli poprawić jego materialną kondycję i jednocześnie „straszył”, że o ile wygra kandydat innej opcji Przemyśl nie ma co liczyć na wsparcie województwa czy rządu. Wygrał Wojciech Bakun z Kukiz’15, a kandydatowi PiS przemyślanie pokazali „czerwoną kartkę”. Praktycznie zaraz po wyborach ze strony zwolenników partii rządzącej państwem i województwem, a do niedawna miastem rozpoczął się „atak” na nowe władze miasta. Wytyka im się, że nie ma w mieście wielkich inwestycji, że nie starają się o pieniądze z zewnątrz, a nawet obarcza winą za zobowiązania finansowe i niekorzystne rozwiązania, które podejmowała poprzednia ekipa rządząca Przemyślem czyli PiS i Regia Civitas.
Prezydent Bakun nie udaje, że nie brakuje pieniędzy, ale jak podkreśla nie chce ich „szukać” w kieszeni podatników, tylko odzyskać środki, które się miastu od PUW po prostu należą i to naprawdę, a nie cytując słowa byłej pani premier Beaty Szydło.
W swoim piśmie do PUV włodarz Przemyśla prosi o o uzupełnienie dotacji z budżetu państwa na finansowanie zadań zleconych z zakresu administracji rządowej realizowanych przez miasto Przemyśl w kwocie niemal 4 mln. złotych! Tłumacząc „z polskiego na nasze” pewne zadania miasto wykonuje na zlecenie rządu, którego delegatem w terenie jest wojewoda. Mowa między innymi o takich zadaniach jak: transport i łączność, rolnictwo i łowiectwo (w tym m. in. finansowanie leczenia dzikich zwierząt, rannych na terenie miasta), gospodarka mieszkaniowa, działalność usługowa czy administracja publiczna (np. wydawanie dowodów osobistych, aktów urodzenia, ślubu, zgonu). To są zadania państwa, samorząd tylko technicznie je realizuje. Państwo powinno za nie płacić, ale jak się okazuje nie kwapi się do tego. – Przygotowane zestawienie uwzględnia tylko trzy ostatnie lata, w ciągu których PUW w Rzeszowie nie dofinansowywał jak należy wspomnianych zadań – czytamy na stronie internetowej przemyskiego magistratu.
Analiza sytuacji pozwoliła na stwierdzenie, że z roku na rok zmniejsza się kwota dotacji, którą otrzymuje miasto Przemyśl na obsługę zadań zleconych, więc zmuszone jest dofinansowywać realizację zadań zleconych znacznymi własnymi środkami finansowymi. Kłoci się to z literą prawa i działa. na niekorzyść miasta. – Dotacje celowe powinny być przekazywane w wysokości zapewniającej realizację tych zadań w sposób umożliwiający pełne i terminowe ich wykonanie zauważa magistrat. Jakby tego było mało nie dość, że miasto musi dopłacać do rządowych zadań, to jeszcze musi oddawać część otrzymywanych w niewystarczającej wysokości dotacji.
Czy miastu uda się odzyskać pieniądze? Zobaczymy. Jednak sam fakt zaistnienia takiej sytuacji jest bulwersujący.
Monika Kamińska



3 Responses to "Prezydent chce, by rząd oddał miastu pieniądze!"