
RZESZÓW. Konieczność modernizacji basenów przy ul. Jałowego od prawie 10 lat spychana jest na boczny tor.
– Na razie nie ma zielonego światła dla realizacji tej inwestycji – takie słowa padły z ust urzędników miejskich podczas wtorkowej sesji Rady Miasta. Pomimo apelu radnych z Platformy Obywatelskiej w sprawie przyśpieszenia prac związanych z modernizacją kompleksu basenów otwartych przy ul. Jałowego, ich modernizacja wciąż stoi pod znakiem zapytania.
„Przebudowa basenów otwartych jest żywotnym problemem miasta i jego mieszkańców, przez których wyczekiwana jest od lat” – czytamy w uzasadnieniu do projektu uchwały intencyjnej będącej apelem w sprawie zlecenia opracowania dokumentacji technicznej modernizacji i przebudowy otwartych basenów ROSiR.
Rzeszowianie jeżdżą do Boguchwały Apel ten wywołał wśród radnych lawinę wypowiedzi. – Nasi mieszkańcy ubiegłego lata jeździli do Boguchwały, gdzie wybudowano obiekt za kwotę 6,5 mln zł. Wybudowano tam basen o wymiarach 10×15 w kształcie fali ze zjeżdżalnią i brodzikiem. Ubiegłego lata było tam aż 150 tys. wejść. To pokazuje, jak duże jest zapotrzebowanie na taki rodzaj rekreacji – mówiła w czasie sesji Jolanta Kaźmierczak, radna z klubu PO.
Jest Żwirownia Zdaniem prezydenta miasta, Tadeusza Ferenca, rzeszowianie mają gdzie wypoczywać latem. Wskazuje miejskie kąpielisko – Żwirownię. Jednak radni nie do końca się z tym zgadzają. – Rodzice z małymi dziećmi wolą wypoczywać w miejscu, gdzie teren jest ogrodzony, a woda czysta – twierdzi Witold Walawender, radny z Rozwoju Rzeszowa. Inni radni uważają, że mieszkańcy korzystają z miejskiego kąpieliska z przymusu, gdyż nie mają innego wyboru. Padały również słowa, że obecny kompleks basenów psuje wizerunek miasta.
Ważniejsze inwestycje Urzędnicy miejscy przyznają, że modernizacja basenów jest ważnym tematem. Jednak w mieście szykują się inne ważniejsze inwestycje, które trzeba zrealizować – Nie ma na tę chwilę żadnego dofinansowania unijnego na to zadanie. Wydanie 25 mln zł z kredytu nie jest gospodarne. Sytuacja miasta jest stabilna, ale i napięta – wyjaśniała Janina Filipek, skarbnik miasta Rzeszowa. – Inwestycja jest zapisana w Wieloletniej Prognozie Finansowej i w budżecie, ale nie ma zielonego światła do realizacji – informowała.
Podobne zdanie na ten temat ma Robert Kultys, radny z klubu PiS, który do apelu o przyśpieszenie prac nad basenami zaproponował dołączyć kilka ważnych inwestycji. Mowa tu o połączeniu al. Rejtana z ul. gen. Maczka, połączenie ul. Hoffmanowej z Wyspiańskiego, zintensyfikowanie prac nad Rzeszowskim Centrum Komunikacyjnym oraz doprowadzenie realnego porozumienia miasta z klubem sportowym Resovia na temat budowy Podkarpackiego Centrum Budowy Centrum Lekkoatletycznego.
Agata Flak



24 Responses to "Prezydent Ferenc nie chce przebudowy basenów"