
RZESZÓW. – Dlaczego na wschodniej trybunie nie ma barierek? Przecież tam jest stromo i niebezpiecznie – mówią nasi Czytelnicy.
– “Dziękujemy za trybunę!” i “Jedź do Chin!” – skandowali kibicie podczas niedzielnego meczu żużlowego na stadionie miejskim, przed którego rozpoczęciem podczas prezentacji wystąpił prezydent Ferenc i wywołał falę poruszenia wśród części kibiców.
Kibicie nie byli zadowoleni przede wszystkim z tego, że wschodnia trybuna była dla nich zamknięta. Wśród zainteresowanych szybko rozeszła się wiadomość, jakoby to policja nie dopuściła do wpuszczenia na nią kibiców.
Powodem miał jednak być brak odbioru tej części obiektu przez nadzór budowlany. – Dokumenty zostały podpisane i decyzja dopuszczająca do użytku została wydana – poinformowała nas w poniedziałek Krystyna Janicka, dyrektor Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Rzeszowie. Inna wersja mówiła, że przyczyną zamkniętej trybuny było niewłaściwe zamontowanie monitoringu na niej. – Tyle się mówiło o tym stadionie, że taki piękny, że duży, nowoczesny, a tu co? Nawet nie mogliśmy wejść na nową trybunę – mówił z ironią pan Stanisław z Rzeszowa po meczu żużlowym.
Nie to jednak najbardziej zszokowało kibiców
– Udało się nam parę razy wejść na wschodnią trybunę podczas treningu żużlowców. Szczerze powiedziawszy, wystarczyłaby tylko chwila, żeby doszło do tragedii – zaalarmowali nas Czytelnicy. Chodzi o brak zabezpieczenia schodów (w górnej części trybuny) pomiędzy kolejnymi rzędami krzesełek. Trybuna, która została zaprojektowana dla około pięciu tysięcy kibiców, zdaniem naszych Czytelników, nie została odpowiednio zabezpieczona. Podczas zawodów żużlowych wystarczy, że ktoś na kogoś wpadnie bądź popchnie, a to automatycznie wywoła efekt domina. Ludzie zaczną spadać w dół po schodach i nie będą mieli możliwości zatrzymania się na żadnej przeszkodzie. Wzdłuż schodów nie zamontowano bowiem żadnych barierek. – Mówimy tutaj o zawodach żużlowych. A co jeżeli będzie się odbywał mecz piłki nożnej i na trybunie dojdzie do zadymy między kibolami? – pyta pan Piotr z Rzeszowa.
Inni potrafią
Sprawdziliśmy, jak jest na innych stadionach. Okazało się, że na nowych stadionach m.in. we Wrocławiu, w Poznaniu oraz warszawskiej Legii przy wszystkich siedzeniach wzdłuż schodów zamontowane są barierki ochronne w kształcie podkowy. Dzięki takiemu rozwiązaniu, nie ma obawy o to, że w razie zamieszania kibice nawzajem się stratują i przygniotą do barierek. Jednocześnie mogą się barierek złapać podczas schodzenia i zejść bezpiecznie w dół.
Próbowaliśmy się skontaktować z biurem prasowym w celu wyjaśnienia, dlaczego tak ważna kwestia odnośnie bezpieczeństwa kibiców została pominięta, ale nikt nie odbierał. Milczał również telefon rzecznika prezydenta, Macieja Chłodnickiego.
Parking się nie sprawdził
Kolejnym problemem jest brak miejsc parkingowych. Kibice nie chcą parkować, tak jak sobie tego życzy prezydent. – Na mecze piłkarskie przychodzi 200 czy 300 osób, a żużel odbywa się dziewięć razy w roku i wtedy można będzie wykorzystać parkingi przy Hali Podpromie i przy ul Żeglarskiej – zapewniał wiceprezydent Rzeszowa, Stanisław Sienko podczas ostatniej sesji rady miasta. – Nie po to przyjeżdżam autem, żeby potem iść tyle na nogach – denerwował się nasz Czytelnik.
***
Nie jesteśmy fachowcami w dziedzinie projektowania stadionów, ale gołym okiem widać, że trybuna nie została dopracowana pod względem bezpieczeństwa kibiców. Mamy jednak nadzieję, że nasze przypuszczenia nigdy się nie spełnią i nie dojdzie do masowej tragedii.
Grzegorz Anton, Ewelina Nawrot



6 Responses to "Na nowej trybunie może dojśc do tragedii!"