
RZESZÓW. Kosztownych pomysłów prezydenta Ferenca ciąg dalszy…
Prezydent Tadeusz Ferenc w dalszym ciągu chce budowy w Rzeszowie kolejki nadziemnej. Chce, aby z prędkością około 34 km/h woziła mieszkańców Rzeszowa np. od dworca PKP przez al. Rejtana aż do budynków Politechniki Rzeszowskiej. Problem w tym, że kolejka, którą się zainspirował w innym kraju, ma zostać zlikwidowana, bo przynosi same straty. Czy sprawdzi się w Rzeszowie?
Jak udało się nam ustalić, prezydenta zainspirowała jednotorowa kolejka nadziemna, a właściwie monorail w Sydney, w Australii. Kolejka ta została wybudowana w 1988 roku przez prywatnego inwestora i przez wiele lat pełniła głównie turystyczną funkcję. Później została odsprzedana tamtejszym władzom, które wykorzystywały ją do przewozu pasażerów. Po wnikliwych analizach, dokładnie rok temu podjęły decyzję o tym, by kolejki się pozbyć. Powód? Koszty przewyższają zyski. Jak jednak donosi „The Daily Telegraph” monorail z Sydney ma zniknąć do końca czerwca.
Zastanawiające jest, dlaczego władze ponad 100 razy mniejszego Rzeszowa (powierzchnia Sydney ok. 12,1 tys. km kw. – przyp. red.) brną w pomyśle budowy kolejki, nie zważając na negatywne doświadczenia zza oceanu. Wysokie ceny biletów skutecznie odstraszyły tamtejsze społeczeństwo, a władze pociągnęły do niemałych kosztów.
Ponad 100 mln zł
Według wstępnych planów, kolejka jednotorowa w Rzeszowie miałaby składać się z ośmiu wagonów, które pomieściłyby w sumie ponad 60 osób. Ile będzie kosztować? – Jest zdecydowanie za wcześnie, by mówić o kosztach, ale szacuje się, że będzie potrzebnych na nią ok. 100 – 150 mln zł – słyszymy w rzeszowskim ratuszu. Urzędnicy zapewniają jednak, że pieniędzy będą szukać w nowej perspektywie finansowej Unii Europejskiej na lata 2014-2020.
Ostateczny przebieg trasy nie został jeszcze wybrany. Według jednego z pomysłów, kolejka ma przewozić pasażerów od dworca PKP, dalej przez al. Rejtana obok budynków Uniwersytetu Rzeszowskiego aż do miasteczka Politechniki Rzeszowskiej. Inna opcja zakłada połączenie osiedli Baranówka i Nowe Miasto (od ul. Okulickiego przez obwodnicę).
Rzeszowscy radni o pomyśle prezydenta Tadeusza Ferenca:
Jerzy Cypryś, radny PiS:
– Już od dawna podkreślam, że czas najwyższy, żeby rzeszowianie odpoczęli od dziwnych, kosmiczno-bajkowych pomysłów pana prezydenta. Rozwój Rzeszowa powinien opierać się o rzeczywiste prognozy i plany wynikające z uwarunkowań i przemyślanych decyzji. Chyba że pojawiające się hasło „kolej” jest tematem zastępczym mającym odwrócić uwagę mieszkańców od realnych problemów miasta, czyli chociażby rosnącego zadłużenia.
Jolanta Kaźmierczak, radna PO:
– Myślę, że to są marzenia, a te zawsze można mieć. Jeśli prezydent uzyska dofinansowanie na budowę kolejki, to nie widzę problemu, ale na razie lepiej byłoby, gdyby zajął się odkorkowaniem miasta i poprawą komunikacji.
Wiesław Buż, radny SLD:
– Jeśli projekt będzie dobrze opracowany, będzie dobrze dobrana trasa, tak żeby spełniła swoją funkcję i poprawiła transport, a sądzę, że takie możliwości są, i jeśli znajdą się unijne środki, to uważam, że zdecydowanie trzeba realizować takie projekty. To coś nowego, coś co z pewnością zwróci uwagę na Rzeszów.
Czesław Chlebek, radny Rozwoju Rzeszowa:
– Budowa kolejki jest bardzo dobrym, innowacyjnym pomysłem, dzięki któremu Rzeszów stanie się miastem światowym. Ważne, aby połączyć najważniejsze punkty w mieście, tak by usprawnić komunikację i umożliwić mieszkańcom szybkie przemieszczanie się. Jestem pewien, że ci, którzy są dziś przeciwni kolejce, za jakiś czas zmienią zdanie i sami będą z niej korzystać.
Ewelina Nawrot



31 Responses to "Prezydent nie zrezygnuje z kolejki nadziemnej"