
JANÓW LUBELSKI. Prezydent Andrzej Duda w sobotę podziwiał Podkarpacie, ale tylko z okien limuzyny przejeżdżającej z Lubelszczyzny do Małopolski.
Dwa dni po złożeniu przysięgi prezydenckiej Andrzej Duda ruszył w Polskę. Zaczął od Lubelszczyzny, bo tam miał rekordowe poparcie. Otworzył doroczny Festiwal Kaszy „Gryczaki” w Janowie Lub. Na spotkanie z głową państwa przybyły tysiące ludzi. Nawet ze Stalowej Woli jechały specjalne autobusy. Nic dziwnego, że wstąpił do Janowa, bo w ościennych gminach miał ponad 90-procentowe poparcie.
W Godziszowie, który zawsze bije rekordy frekwencji, na Dudę głosowało 94 proc. wyborców. W sąsiednim Chrzanowie aż 95! Od chrzanowiaków prezydent dostał wielki kosz z prezentami. Włodarze gminy nie robili tajemnicy z jego zawartości. Były tam m.in. słoik miodu gryczanego oraz słusznej objętości butelka nalewki z czarnego bzu. Były też dwa zaproszenia na stok narciarski w roztoczańskim Chrzanowie, bo gospodarze wiedzą, że nowy prezydent jest zagorzałym narciarzem.
jam


