
We wtorek (8 marca) Przemyśl odwiedził w ramach misji humanitarnej parlamentu włoskiego Matteo Salvini. Nie wiadomo po co i dlaczego akurat ten włoski polityk, lider skrajnie prawicowej i antyunijnej Ligi Północnej, znany ze swojej ogromnej sympatii do Władimira Putina wybrał się do miasta, do którego przybywa najwięcej uchodźców z zaatakowanej przez Rosję Ukrainy. Jeśli liczył tu na ciepłe przyjęcie, srodze się zawiódł. Prezydent Przemyśla nie omieszkał mu wypomnieć jego proputinowskich poglądów i wręczył mu koszulkę z wizerunkiem Putina. – Proszę, to pana przyjaciel – powiedział. – Teraz niech pan idzie ze mną do uchodźców i zobaczy, co pana przyjaciel zrobił tym ludziom – zachęcał.
Jakkolwiek każda pomoc humanitarna przyda się dziś uchodźcom z Ukrainy, wydelegowanie przez włoski parlament akurat Matteo Salviniego do Polski, a już w szczególności do Przemyśla, by tę pomoc humanitarną Włoch „firmował” było pomysłem, bardzo delikatnie rzecz ujmując, mocno niezręcznym. Ten polityk, były wicepremier Włoch, a obecnie włoski parlamentarzysta, reprezentuje skrajnie prawicową i antyunijną partię Liga Północna. W przeszłości nie krył swej sympatii do Władimira Putina, co demonstrował m.in. fotografując się na tle Kremla w koszulce z wizerunkiem rosyjskiego przywódcy w 2017 roku. Oficjalnie popierał też aneksję Krymu. Dziś Salwini twierdzi, że jest przeciwny rosyjskiemu atakowi na Ukrainę, ale specjalnie jakoś przekonujący w tych twierdzeniach nie jest. Polityk słynie też z tego, że był bardzo zdecydowanym przeciwnikiem przyjmowania w Europie uchodźców z Bliskiego Wschodu. Tymczasem misja humanitarna parlamentu włoskiego uznała, że to właśnie on będzie najodpowiedniejszą osobą do reprezentowania jej akurat w Przemyślu, czyli dla tysięcy uchodźców Ukrainy pierwszym polskim i bezpiecznym miastem, które widzą uciekając przed wojną.
Personalna uwaga do pana senatora
Prezydent Przemyśla, Wojciech Bakun, spotkał się z Salvinim w obecności dziennikarzy tam, gdzie od dwóch tygodni jest praktycznie cały czas zaangażowany w pomoc uchodźcom, czyli na przemyskim dworcu. – Dziękujemy bardzo parlamentowi włoskiemu i wszystkim Włochom, którzy chcą pomóc uchodźcom uciekającym z Ukrainy przed wojną – powiedział włodarz Przemyśla. Zaraz potem zwrócił się w stronę Salviniego: – Jednocześnie mam pewną uwagę personalną do pana senatora Salviniego. Mam dla niego prezent. Chciałbym, aby w tej koszulce pan senator udał się na granicę albo do jednego z punktów dla uchodźców – mówił Bakun wyciągając zza pazuchy swego zielonego kombinezonu, który jest od dwóch tygodni jego strojem „roboczym” białą koszulkę z wizerunkiem Władimira Putina oraz napisem „Armia Rosji”. Koszulka ta łudząco przypominała tę, w której Salvini fotografował się na tle Kremla. – Na granicy lub w punktach recepcyjnych zobaczyłbyś, co twój przyjaciel Putin zrobił. Co osoba, którą określa pan jako swojego przyjaciela, zrobiła tym ludziom, którzy w liczbie 50 tys. dziennie przekraczają granicę – zwrócił się Bakun do Salviniego, usiłując wręczyć mu koszulkę. Były wicepremier Włoch nie przyjął jej jednak i odszedł żegnany przez obecnych na konferencji włoskich dziennikarzy słowami, z których „bufon” było najdelikatniejszym określeniem. Koszulka z Putinem upadła na przydworcowy bruk, było wielu, którzy chcieli po niej po prostu przejść.
„To jest skrajna bezczelność”
Po kilkunastu minutach Wojciech Bakun wrócił do dziennikarzy; wyjaśnił motywy swego zachowania. – Chciałem pokazać, co ludzie tacy jak Salvini, bez wizji, bez strategicznego myślenia, zrobili, do czego doprowadzili. Przez nasze miasto przewinęło się ok. 300 tys. osób, głównie kobiet i dzieci, chciałem, żeby Salvini to zobaczył, a nie udawał, że chce nieść pomoc humanitarną tym osobom. Tej pomocy mógł udzielić, krytykując i piętnując Putina – podkreślał prezydent Przemyśla. Sam fakt, że Salvini pojawił się w Przemyślu, włodarz miasta nazwał wprost: – To jest skrajna bezczelność. Dlatego ja również byłem bezczelny, ale myślę, że dużo mniej niż ta osoba, która przychodzi i chce widzieć, zobaczyć, gdzie są ci ludzie, którzy uciekają, gdzie są te ośrodki. Ci ludzie uciekają przed przyjacielem pana Salviniego – podkreślał W. Bakun dodając, że zwykle wita gości w Przemyślu serdecznie, ale dla Salviniego nie ma szacunku.
Zazdrościmy przemyślanom takiego prezydenta
Krótki film z tego zajścia umieszczony w sieci doczekał się mnóstwa wyświetleń oraz komentarzy, także zagranicznych internautów, głównie z Włoch. Wojciech Bakun stał się dla nich i nie tylko dla nich bohaterem, który potrafi odważnie powiedzieć w oczy zwolennikom Putina, co o nich myśli. – Zazdrościmy przemyślanom takiego prezydenta – piszą z kolei mieszkańcy wielu miast polskich.
Prezydent Bakun skomentował całe zdarzenie na swoim facebookowym profilu. – Są sytuacje, w których trzeba powiedzieć prawdę prosto w oczy – napisał. – Kiedy dowiedziałem się, że pan senator Matteo Salvini odwiedzając Polskę, chce również odwiedzić Przemyśl, pomyślałem, że to dobra okazja, żeby przypomnieć byłemu premierowi Włoch o jego poparciu dla działań Putina na Ukrainie! W 2017 roku Matteo Salvini w dokładnie takiej samej koszulce sfotografował się na tle Kremla, określając Putina jako swojego przyjaciela i popierając aneksję Krymu – dodał.
Nie ma chyba żadnego przemyślanina, który skrytykowałby zachowanie włodarza swego miasta.
Monika Kamińska



7 Responses to "Prezydent Przemyśla „zaorał” przyjaciela Putina"