
Na specjalnie zwołanej we wtorek (18 sierpnia) konferencji prasowej prezydent Przemyśla, Wojciech Bakun zapowiedział zawiadomienie prokuratury w związku z naciskami, jakie miał czynić wobec niego i dyrektor Przemyskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, Grety Ostrowskiej przewodniczący komisji sportu, Bartłomiej Barczak (klub Regia Civitas). – Pan przewodniczący mówił wprost, że POSiR potrzebuje wsparcia i on go udzieli, ale pod warunkiem, że były pracownik zakładu wróci do pracy – powiedział otwarcia W. Bakun.
Jego słowa potwierdziła G. Ostrowska. – Pan radny „polecił” mi zadzwonić do tego byłego pracownika POSiR. Oboje przyznali, że to nie pierwszy raz, kiedy radni usiłowali wywierać na nich presję. – Nie zgodzę się na to, choć wiem, że zapłacę za to brakiem absolutorium – powiedział wprost prezydent Przemyśla.
Aby można było dobrze zrozumieć dramatyczną sytuację POSiR-u, naszym Czytelnikom należy się kilka zdań wyjaśnienia. Otóż POSiR jest tzw. zakładem budżetowym, czy jednostką, która kolokwialnie mówiąc, musi na siebie zarabiać. Problem w tym, że przez pandemię, nie zarabiał, a pamiętać trzeba, że obecna dyrektor Greta Ostrowska zaczęła nim kierować, gdy już był mocno zadłużony. Na domiar złego zakłady budżetowe „nie załapały się” na żadną pomoc w ramach kolejnych tarcz antykryzysowych związanych z covid-19. Jedynym ratunkiem dla POSiR-u jest przyznanie mu zwiększonej dotacji przez miasto. I o to wnioskował podczas ostatniej sesji nadzwyczajnej prezydent Przemyśla, Wojciech Bakun. Mowa była o niemal 700 tys. złotych. Tzw. nowa większość w Radzie Miejskiej Przemyśla, na którą składają się radni klubów PIS, Regia Civitas i SLD oraz radna niezależna Monika Różycka, uznała, że POSiR-owi można przyznać mniej więcej połowę z tej kwoty, a o resztę ewentualnie niech stara się za miesiąc i nie przyjęła prezydenckiego projektu uchwały.
Ultimatum
Przy okazji podczas dyskusji nad tą sprawą „wyszło”, że szef komisji sportu, radny Bartłomiej Barczak z Regia Civitas miał swe poparcie dla dotacji dla POSiR-u uzależniać od przywrócenia do pracy pracownika tegoż zakładu oraz przywrócenia na stanowisko byłej szefowejKancelarii Biura Rady. Radny de facto temu nie zaprzeczył, negował jedynie sugestie, by miał kogoś szantażować:- Nikogo nie szantażowałem, stanąłem w obronie ludzi zwolnionych z przyczyn politycznych, konkretnie wskutek zmian w RM, to była zemsta na nich – stwierdził na sesji i deklarował, że chce POSiR-owi pomóc, choć „już wiadomo, że te osoby nie zostaną przywrócone do pracy”. Jednak, gdy przyszło do głosowania nad dotacją dla POSiR-u, B. Barczak był przeciwny. – Nie przekonują mnie wyliczenia – tłumaczył.
„To jest świadome działanie na szkodę miasta”
Nazajutrz na specjalnej konferencji prasowej prezydent Przemyśla, Wojciech Bakun przyznał, że Barczak nie był jedynym radnym, który usiłował stosować naciski wobec niego, a także dyrektor POSiR-u, Grety Ostrowskiej w sprawach dotyczących zatrudnienia różnych osób. – Radni mówią o tym w mniej lub bardziej zawoalowany sposób – przyznał Bakun. – Tyle, że dotychczas w cztery oczy. Tym razem pan przewodniczący komisji sportu swe stanowisko przedstawił w obecności mojej, pani dyrektor POSiR-u, pani księgowej oraz pani skarbnik – zdradził włodarz Przemyśla. – Nie ma i nie będzie możliwości takiego „załatwiania” spraw ze mną, choć wiem, że przypłacę to brakiem absolutorium – przyznał szczerze Bakun. – To jest świadome działanie na szkodę miasta i zakładu budżetowego raz korupcja polityczna, dlatego zawiadomimy prokuraturę o zachowaniu radnego Bartłomieja Barczaka – zadeklarował. Obecna na konferencji dyrektor POSiR-u, Greta Ostrowska wyznała, że: – Na dwie godziny przed sesją pan Barczak zwołał komisję sportu, na posiedzenie której zaprosił przedstawicieli wszystkich klubów i stowarzyszeń sportowych i powiedział im, że POSiR chce 700 tys. złotych i te pieniądze mają być im zabrane i oddane zakładowi. To zwyczajne kłamstwo! A przedstawiciele klubów i stowarzyszeń uznali, że warto nas wspomóc, bo sami korzystają z naszych obiektów – podkreśliła. Wspominała też o tym, że B. Barczak nie tylko uzależniał swą postawę wobec wsparcia POSiR-u od przywrócenia do pracy byłego pracownika, ale wręcz „polecił” jej zadzwonić do niego w tej sprawie. – Nie wyobrażam sobie przywrócenia do pracy tego ekspracownika, który zresztą podpisał rozwiązanie umowy za porozumieniem stron. Wolałabym sama zrezygnować z pełnionej funkcji – dodała Ostrowska.
Z radnym Bartłomiejem Barczakiem nie udało nam się wczoraj skontaktować, bo nie odebrał telefonu od naszego dziennikarza. Jedynie w sms-ie poprosił o kontakt. Zapytaliśmy o komentarz do całej sprawy, ale do czasu zamknięcia wydania nie doczekaliśmy się odpowiedzi. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że być może dziś przewodniczący komisji sportu zwoła własną konferencję prasową na temat swoich rzekomych nacisków na prezydenta i dyrektor POSiR-u.
Monika Kamińska



One Response to "Prezydent Przemyśla zapowiada, że zawiadomi prokuraturę"