Prezydent zakazuje marszu. Organizatorzy mówią: „Widzimy się 22 czerwca!”

W ubiegłym roku odbył się pierwszy Marsz Równości w Rzeszowie. Policja nie miała zastrzeżeń do jego uczestników. Jedyne agresywne zachowania odnotowano po stronie kontrmanifestantów. Fot. Blanka Szlachcińska

RZESZÓW. Organizatorzy II Marszu Równości będą się odwoływać od decyzji prezydenta Rzeszowa. Liczą, że manifestacja się odbędzie.

Już za dwa tygodnie powinien się odbyć II Marsz  Równości w Rzeszowie. Im bliżej było tej daty, tym więcej kontrowersji wywoływała impreza. Klub Radnych Prawa i Sprawiedliwości złożył nawet projekt uchwały zakazującej marsz. Ku zaskoczeniu wielu, w poniedziałek prezydent Tadeusz Ferenc sam wydał taką decyzję. Czy to zablokuje jego organizację? Organizatorzy twierdzą, że nie. 

– Pod uwagę była brana wyłącznie kwestia bezpieczeństwa – przekonywał Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta miasta. – Biorąc po uwagę to, co działo się w ubiegłym roku, tegoroczne marsze oraz fakt, że trasy tych manifestacji się przecinają policja stoi na stanowisku, że może to zagrażać bezpieczeństwu. Prezydent doszedł do wniosku, że faktycznie może dojść do poważnych incydentów, w związku z tym zdecydował o zakazie marszu – tłumaczył.

Organizatorzy marszu bardzo szybko odnieśli się do decyzji Tadeusza Ferenca. „To pierwszy prezydent-członek Sojusz Lewicy Demokratycznej, który zakazuje marszu równości. Zapisał kolejną niechlubną kartę historii SLD w rozdziale LGBTQ, obok Cimoszewicza” – stwierdzili.

– Z jednej strony ta decyzja nas zaskoczyła, ale mamy wsparcie prawne Rzecznika Praw Obywatelskich, kancelarii prawnych, Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Jesteśmy przygotowani i mamy nadzieję, że marsz się odbędzie – zaznacza Patrycja Pawlak-Kamińska. Tak jak zapowiadali, będą się odwoływać od decyzji o zakazie.

– Mamy 24-godzinny termin, który liczy się od momentu publikacji informacji w Biuletynie Informacji Publicznej. Na razie nie mamy możliwości formalnej na złożenie odwołania, bo decyzja  jeszcze się tam nie pojawiła – mówiła jeszcze w czwartek Patrycja Pawlak-Kamińska, rzeczniczka i współorganizatorka II Marszu Równości w Rzeszowie. Sąd również ma 24 na rozpatrzenie odwołania, ale sprawa nie do końca jest oczywista. – Zastanawiamy się nad sytuacją, kiedy decyzja pojawiłaby się w piątek i termin wypadłby w sobotę. Ustawa nie mówi o dniach roboczych albo kolejnych dniu przypadającym po dniu wolnym, tylko stricte o 24 godzinach. Nie ma wyjątku – wyjaśnia rzeczniczka. Czy to skomplikuje sprawę? – Zerknęliśmy w orzecznictwo i zakładamy, że w takim wypadku rozprawa musiałaby się odbyć w sobotę. Dla nas to nie będzie utrudnienie. Raczej dla sądu – przekonuje. Jak twierdzą organizatorzy, to rutynowa ścieżka sądowa podobna do tej w Lublinie i Gnieźnie, kiedy sądy uchyliły decyzje o zakazie. Można się spodziewać, że w tym wypadku będzie podobnie.

Zarówno organizatorzy jak i osoby, które wybierali się na manifestację nie kryją słów krytyki w stronę prezydenta jak również radnych z Klubu PiS, którzy jeszcze w poniedziałek złożyli wniosek o zwołanie sesji nadzwyczajnej dotyczącej zaplanowanego na 22 czerwca II Marszu Równości. Ich zdaniem zdaniem byłby onanachalną promocją ideologii związanych z ruchami LGBT”. – Komentowanie słów radnych PiS-u jest momentami poniżej mojej godności. Ich projekty nie mają żadnego umocowania prawnego. Ja to zawsze porównuję do sytuacji, że taką samą moc prawną miałyby, gdyby wydali uchwały z okazji hodowli jednorożców. Art 57 Konstytucji jasno mówi o wolności zgromadzeń, więc pójdziemy na marsz, a radni mogą sobie pisać dziesiątki uchwał. Widzimy się 22 czerwca!  – podkreśla Patrycja Pawlak-Kamińska.

Wioletta Kruk

26 Responses to "Prezydent zakazuje marszu. Organizatorzy mówią: „Widzimy się 22 czerwca!”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.