
RZESZÓW. Do rzeszowskich szkół podstawowych we wrześniu może pójść 1853 siedmiolatków i 967 sześciolatków.
Około 400 wniosków w sprawie sprawdzenia gotowości szkolnej dzieci trafiło do rzeszowskich poradni psychologiczno-pedagogicznych. To oznacza problemy z miejscami w miejskich przedszkolach. Nie wiadomo bowiem, ilu sześciolatków zostanie w przedszkolu, a ilu ustąpi miejsca młodszym dzieciom i rozpocznie naukę w szkole.
Problem pojawia się dlatego, że rekrutacja do przedszkoli kończy się w kwietniu. Do 17 marca rodzice muszą złożyć do placówek deklaracje o chęci pozostawienia swojego dziecka w przedszkolu.
– Jeżeli nie zadbam o miejsce dla mojego synka, to potem mogę mieć problem, kiedy specjaliści z poradni w opinii stwierdzą, że Jaś nie jest jeszcze gotowy na naukę w szkole – mówi Dominika, mama urodzonego w kwietniu 2008 roku Janka.
Już we wrześniu do pierwszych klas szkół podstawowych pójdą wszystkie dzieci siedmioletnie oraz obowiązkowo sześciolatki urodzone w pierwszej połowie roku 2008, czyli od stycznia do końca czerwca – razem prawie 3 tys. dzieci.
Badania dzieci w poradniach są już przeprowadzane. Najwięcej odbędzie się na przełomie marca i kwietnia, bo do września jest jeszcze trochę czasu.
Jednak ci rodzice, którzy nie wiedzą, jaką w maju lub czerwcu opinię wyda im psycholog, wolą dmuchać na zimne i trzymać miejsce w swoim przedszkolu.
– Takie sytuacje spowodują, że wielu rodziców, którzy po raz pierwszy będą zapisywać swoje pociechy, nie dostaną miejsca dla swoich dzieci – mówi dyrektorka jednego z przedszkoli. – Później, kiedy już dostaną nieprzychylne im opinie, że sześciolatek jest gotowy na szkołę, będą masowo zwalniać miejsca. Rodzice, których pociechy nie dostały się na listę przyjętych, powinni pytać o miejsca jeszcze w późniejszych miesiącach. Tegoroczna rekrutacja to będzie jedna wielka niewiadoma – ocenia.
Blanka Szlachcińska



3 Responses to "Problem z miejscami w przedszkolach"