
HUTA KOMOROWSKA. Prawie 7 lat temu na ruinach oficyny dworskiej rodu Kozłowieckich, przedwojennych właścicieli okolicznych ziem, powstało muzeum im. ks. kardynała Adama Kozłowieckiego, misjonarza Zambii.
Obiekt, który wzniesiono kosztem ponad 2 mln zł. powstał na bazie starego budynku, tylko tak naprawdę murów, gdzie wśród pleniącego się zielska ganiały szczury. Nie było dachu, a więc był zalewany przy każdym, nawet niewielkim deszczu.
Budulec był więc wątpliwej jakości. Efekt tego jest odczuwany do dziś. – Na ścianach wychodzi wilgoć, są zasolenia cegieł, mamy również problemy z tynkami. Dzieje się tak mimo tego, że wykonane są wszystkie izolacje, jakie tylko są możliwe, jest też odwodnienie budynku – alarmuje Dariusz Bździkot, sekretarz Fundacji „Serce Bez Granic”, która zarządza majątkiem rodzinnym kardynała Kozłowieckiego.
Jest jednak nadzieja na zmianę tego stanu rzeczy. – Z naszej inicjatywy profesorowie Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie opracowali sposób na osuszenie i odsolenie tego budynku – mówi nam Dariusz Bździkot. – Złożyliśmy już wniosek na to zadanie, zobaczymy jaki będzie tego efekt. Przypuszczam, że koszt tego remontu zamknąłby się kwotą 100 tys. zł.
pg



One Response to "Problemy w muzeum kardynała"