
PODKARPACIE. Nauka na dwie zmiany i łączone lekcje, czyli…
Już rok temu uczniowie odczuli pierwsze efekty reformy edukacji. W szkołach było więcej młodzieży, bo uczniowie kontynuowali naukę w klasach siódmych. W tym roku doszły jeszcze ósme. Rodzice alarmują, że z powodu przepełnienia ich dzieci rozpoczynają lekcję w południe i uczą się do późna, a już kolejnego dnia przychodzą na ósmą. – Kiedy mają się uczyć? Przecież będą nieprzytomni następnego dnia! – mówią oburzeni.
– To nie jest bardzo powszechne, ale zdarzają się na Podkarpaciu sytuacje dwuzmianowości. Nawet w Rzeszowie – przyznaje Stanisław Kłak, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego na Podkarpaciu. Zarówno nauczyciele, jak i rodzice sygnalizują ten problem. Zadzwoniła do nas mama chłopca, który uczęszcza do Szkoły Podstawowej nr 13 w Rzeszowie. – Mój syn zaczyna o 11.40., kończy lekcje o 15.55, a nawet 16.45. Następnego dnia idzie na 8.00 – informuje. – Kiedy ma odrobić lekcje, przygotować się do szkoły i zwyczajnie wyspać? – pyta oburzona rzeszowianka.
Jak mówi prezes ZNP, nie ma przepisów, które mówiłyby, że młodszych dzieci zmianowość nie powinna dotyczyć, choćby ze względu na powrót do domu. Niestety, zmianowość dotyczy więc nawet najmłodszych. W Szkole Podstawowej nr 24 uczniowie pierwszej i drugiej klasy rozpoczynają naukę o 12.10 czy 13.10, a kończą o 16.40. – Moje dziecko zaczyna lekcje w południe. Co mam z nim zrobić do tej pory? Pracuję, więc muszę je zawozić rano do świetlicy – zaznacza jedna z matek. – Po kilku godzinach jest już zmęczone i myśli tylko o powrocie do domu, a nie nauce – dodaje.
Nie chcą zamykać szkół, więc łączą klasy
– To jest duży problem, bo szkoły były przygotowane do nauczania w 6-klasowej szkole, a jest 8. Tych izb klasowych nie ma tyle, by wszystkich pomieścić – tłumaczy prezes Kłak. Wskazuje na kolejny problem w nowym roku szkolnym. – Jest dwuzmianowość, ale jest też zjawisko łączenia klas, po to żeby nie likwidować szkoły. Samorządy zostawiają te małe szkółki, a poziom nauczania jest dużo niższy, bo nauczyciel musi się zajmować np. klasą drugą czy trzecią – informuje prezes ZNP. Takich szkół w większości w środowiskach wiejskich jest sporo. Dwie klasy – zwłaszcza w pierwszym etapie edukacyjnym – nie powinny być łączone. Rodzice nalegają, a w okresie przedwyborczym łatwiej uzyskać na to zgodę.
Wioletta Kruk



7 Responses to "Problemy w szkołach w nowym roku szkolnym"