
RZESZÓW. Małżonkowie odpowiadają za próbę wyłudzenia od rolników niemal miliona zł. Jakubowi i Małgorzacie S. grozi do 10 lat pozbawienia wolności.
We wtorek, 11 października, przed Sądem Okręgowym w Rzeszowie ruszył proces małżeństwa – Jakuba i Małgorzaty S. – które prokuratura oskarżyła o próbę oszustwa prawie 4 tys. rolników z całej Polski i działanie na szkodę jednej z rzeszowskich spółek na kwotę ponad 50 tys. zł. Małżonkowie założyli spółkę, której logo do złudzenia przypominało logo Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, i na tym, zdaniem śledczych, oparli swój proceder. – Nigdy nie miałem zamiaru nikogo oszukać – przekonywał we wtorek Jakub S.
W 2013 r. Jakub i Małgorzata S., małżeństwo x Bydgoszczy, założyli w Warszawie spółkę ARMiR posługującą się logiem łudząco podobnym do loga Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. – Nazwa to skrót od Agencja Reklamy Marketingu i Rozwoju, a kolor loga wybrałem zielony, bo lubię ten kolor – przekonywał przed sądem 32-letni Jakub S.
Jak zeznawał oskarżony, firma miała zajmować się doradztwem i pośrednictwem dla gospodarstw wiejskich w zakresie starania się o dotacje unijne. Doświadczenie w prowadzeniu tego typu działalności Jakub S. miał zdobyć, pomagając teściowi prowadzącemu hotel na terenach wiejskich w wypełnianiu wniosków o przyznanie dotacji.
8 wpłat
Jak ustalili śledczy, małżonkowie pozyskali z Internetu elektroniczną bazę danych rolników i zawarli umowę z rzeszowską firmą zajmującą się m.in. obsługą korespondencji masowej (wprowadzając tę firmę w błąd co do uprawnień założonej spółki – rzekomo do zajmowania się sprawami związanymi z przyjmowaniem od rolników wniosków o dopłaty bezpośrednie), zlecając jej rozesłanie do 19 tys. 498 rolników z całego kraju korespondencji zawierającej informację o konieczności dokonania przez nich płatności w kwocie 246 zł. Kwota ta miała stanowić warunek otrzymania prawidłowego wniosku o przyznanie dopłaty bezpośredniej. Do każdej informacji dołączony był wypełniony blankiet polecenia przelewu na konto firmy małżonków. Ostatecznie korespondencja nie trafiła do wszystkich osób, tylko do 3825 rolników, bo baza adresowa, którą znaleźli w Internecie, okazała się nieaktualna i błędna. Ponadto na załączonych do informacji poleceniach przelewu podany został nie w pełni czytelny numer rachunku bankowego odbiorcy, uniemożliwiający przyjęcie przelewu do realizacji. W efekcie skończyło się na ośmiu wpłatach od rolników, którzy prawidłowo odczytali numer wskazanego rachunku bankowego i przelali na rachunek spółki po 246 zł, w sumie kwotę 1968 zł.
Poszkodowana na kwotę 50 889,78 zł. została również firma, z którą Jakub S. zawarł umowę i nie zapłacił za zlecenie.
Małgorzatę S. prokurator oskarżył o pomocnictwo w popełnieniu przestępstwa. Małżonkowie nie przyznają się do zarzucanych im czynów. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.
Katarzyna Szczyrek


