Proces lekarza, który po alkoholu potrącił 22-latka, przeciągnie się o… pół roku

Krzysztof P. na wtorkowej rozprawie w Sądzie Rejonowym w Rzeszowie. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Krzysztof P. jest oskarżony o jazdę w stanie nietrzeźwości oraz spowodowanie wypadku, w wyniku którego doszło do ciężkich obrażeń ciała u studenta z Jarosławia.

Sąd Rejonowy w Rzeszowie przystał na wniosek obrońcy 49-letniego Krzysztofa P., by w miejscu, w którym doszło do potrącenia 22-letniego Kamila Stadnika przeprowadzić eksperyment procesowy z udziałem oskarżonego i biegłego. Jako, że do wypadku doszło w grudniu, sąd zaczeka z oględzinami do czasu, aż zapanują podobne warunki pogodowe, czyli co najmniej do listopada. Na wyrok trzeba więc będzie zaczekać kilka miesięcy.

We wtorek odbyła się kolejna rozprawa w procesie Krzysztofa P., chirurga z Rzeszowa, który został oskarżony o to, że „19 grudnia 2017 r. około godz. 23 na ul. Krzyżanowskiego w Rzeszowie znajdując się w stanie nietrzeźwości (miał ok. 0,72 proc. alkoholu we krwi) prowadził samochód subaru impreza. Zbliżając się do skrzyżowania oraz przejścia dla pieszych nie zachował szczególnej ostrożności oraz jadąc z niebezpieczną niedozwoloną prędkością ok. 78-81 km na godzinę w miejscu, gdzie dozwolona prędkość wynosi 60 km na godzinę potrącił przechodzącego przez jezdnię Kamila Stadnika”. W wyniku potrącenia, jak czytał z aktu oskarżenia prok. Łukasz Harpula, pieszy doznał obrażeń ciała w postaci urazu wielomiejscowego: uszkodzenia rdzenia kręgowego, złamania kręgów, złamania łopatki prawej, które to obrażenia spowodowały u niego ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci ciężkiego kalectwa, ciężkiej choroby nieuleczalnej, realnie zagrażającej życiu. W wyniku potrącenia Kamil jest sparaliżowany.

Proces Krzysztofa P. ruszył w lutym br i wydawało się, że na rozprawie przewód sądowy zostanie już zamknięty. Tak się jednak nie stało. Mec. Jerzy Borcz, obrońca Krzysztofa P. zawnioskował bowiem o dopuszczenie dowodu w postaci oględzin miejsca wypadku z udziałem oskarżonego i biegłego. Zdaniem obrońcy, biegły, który został powołany przez prokuraturę wydając niekorzystną dla Krzysztofa P. opinię wziął pod uwagę model samochodu, który został wyprodukowany w innym roku niż ten którym poruszał się oskarżony, stąd jego zdaniem opinia nie może być miarodajna. Sędzia Katarzyna Baryła mimo sprzeciwu prokuratury: „że działanie obrony zmierza jedynie do przedłużenia postępowania” i mimo tłumaczenia pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych, że różnice pomiędzy subaru impreza lekarza, a modelem, który brał pod uwagę biegły były zaledwie kosmetyczne (widoczne tylko w kształcie świateł i chłodnicy), zgodziła się dopuścić wniosek.

Czyn, o który Krzysztof P. został oskarżony zagrożony jest karą pozbawienia wolności do 12 lat.

Katarzyna Szczyrek

12 Responses to "Proces lekarza, który po alkoholu potrącił 22-latka, przeciągnie się o… pół roku"

Leave a Reply

Your email address will not be published.