
RZESZÓW. W miniony wtorek 22 byłych pracowników Rzeszowskich Zakładów Graficznych S.A pikietowało przed domem znanego rzeszowskiego biznesmena Ryszarda P. W tym dniu mieli uczestniczyć w pierwszej rozprawie w procesie ws. wyprowadzenia majątku zakładów, w którym P. jest jednym z oskarżonych.
We wtorek przed Sądem Okręgowym w Rzeszowie miał ruszyć proces w sprawie wyprowadzenia majątku z Rzeszowskich Zakładów Graficznych S.A. Termin pierwszej rozprawy został jednak przesunięty o miesiąc. Dlaczego?
– Wyznaczony został trzyosobowy skład sędziowski, jednak nie udało się zebrać trzech sędziów karnistów na maj, gdyż trzeba by było odraczać inne prowadzone przez nich obecnie sprawy. Pierwszym dostępnym dla nich terminem okazał się być 24 czerwca. Stąd zmiana terminu rozprawy – wyjaśnia sędzia Marcin Świerk, przewodniczący II Wydziału Karnego SO w Rzeszowie.
Choć nie odbyła się rozprawa, 22 byłych pracowników Rzeszowskich Zakładów Graficznych S.A zebrało się pod domem Ryszarda P., który wraz z trzema innymi biznesmenami (dwoma z jego rodziny) mieli w tym dniu zasiadać na ławie oskarżonych. Chodzi o jego syna Sebastiana P. i zięcia Marcina B. oraz Bogdana K.
Prokuratura oskarżyła ich o to, że w wyniku podjętych przez nich działań mieli wyrządzić spółce szkodę w kwocie ponad 14 milionów złotych. Działania te miały polegać na “tworzeniu powiązanych ze sobą spółek i dokonywaniu w ich obrębie stosownych przesunięć majątkowych, przez co doszło ostatecznie do przejęcia przez oskarżonego rzeszowskiego przedsiębiorcę (Ryszarda P. – dop. red.) całości spółki Grafika sp. z o.o., która w wyniku podjętych uprzednio działań stała się jedynym właścicielem nieruchomości położonej w Rzeszowie przy ul. Lisa-Kuli 19. Uprzednio nieruchomość ta była własnością spółki Rzeszowskie Zakłady Graficzne S.A.
Za zarzucane przestępstwa oskarżonym grozi kara pozbawienia wolności do lat 10.
Pikietowali i przychodzić tam będą
We wtorek przed domem Ryszarda P. zebrała się 22-osobowa grupa byłych pracowników Rzeszowskich Zakładów Graficznych S.A. Na ulicy postawili stół. – To stół do negocjacji, taka druga nasza propozycja polubownego załatwienia sprawy z pracownikami zakładów graficznych – mówili.
Organizatorem spotkania osób, które czują się poszkodowane przez rzeszowskiego biznesmena jest Stowarzyszenie “Grafik-RZG”. Pod dom biznesmena przyszli ci, którzy zadeklarowali, że będą przyglądać się procesowi uczestnicząc w rozprawach. – To był mały protest przed domem inwestora, który nas oszukał – mówią. – Ale nie jedyny. W tym miejscu zawsze będziemy się spotykać, nim wyjdziemy do sądu.
Katarzyna Szczyrek



17 Responses to "Proces Ryszarda P. nie ruszył, bo… nie udało się zebrać sędziów"