
SANOK. To kolejne śledztwo w sprawie Autosanu. Tym razem dotyczy wyrządzenia spółce sporej szkody majątkowej poprzez celowe zaniżanie cen autobusów.
Prokuratura Okręgowa w Krośnie sprawdza, czy Autosan wygrywał przetargi zaniżając ceny ofert. Chodzi o sprzedaż autobusów poniżej kosztów produkcji, na czym spółka miała ponieść spore straty.
Śledztwo toczy się z artykułu 296 par. 1 i 3 KK w związku z artykułem 12 KK i dotyczy podejrzenia nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez zarząd spółki Autosan w okresie od 26 czerwca 2017 roku do 22 lipca 2018 roku w związku z zawieraniem w ramach kontraktowanych zamówień umów, których oferty cenowe nie pokrywały kosztów produkcji.
– Postępowanie dotyczy umów zawartych z 13 podmiotami – mówi nam Beata Piotrowicz z Prokuratury Okręgowej w Krośnie.
Chodzi przede wszystkim o dostawy autobusów dla firm zapewniających komunikację samorządową w różnych miastach. Śledczy sprawdzają, czy zarząd spółki oferował w przetargach ceny, które nie pokrywały kosztów. produkcji.
– Drugi badany wątek dotyczy bezzasadnego wydawania funduszy tytułem świadczonych na rzecz spółki usług doradczych i eksperckich – informuje prokurator Piotrowicz.
Prokuratura zabezpieczyła już dokumentację spółki z okresu, którym objęte jest śledztwo. W sprawie przesłuchiwani są świadkowie. Niewykluczone, że konieczne będzie powołanie biegłego.
Śledztwo toczy się w sprawie, a nie przeciwko osobie, co oznacza, że do tej pory nikt nie usłyszał zarzutów.
Czyny, które są przedmiotem śledztwa, zagrożone są karą od roku do 10 lat więzienia.
Autosan pokrzywdzony
Katarzyna Hydzik, kierownik działu marketingu w dziale handlu w Autosanie informuje, że spółka występuje w tym postępowaniu jako “ujawniony pokrzywdzony”. – Śledztwo dotyczy wyrządzenia spółce szkody majątkowej – mówi.
– AUTOSAN sp. z o.o. współpracuje ze służbami powołanymi do wyjaśnienia powyższej sprawy w zakresie udostępnienia wszelkiej wymaganej dokumentacji będącej w posiadaniu spółki. Do czasu rozstrzygnięć w przedmiotowej sprawie Spółka powstrzyma się od dalszych komentarzy – dodaje Katarzyna Hydzik.
Co ma do powiedzenia były prezes?
W czasie, który obejmuje okres śledztwa, w Autosanie prezesem był Michał Stachura. Funkcję tę sprawował przez 14 miesięcy od 31 maja 2017 roku 13 lipca 2018 roku, kiedy złożył rezygnację. Wówczas nie komentował powodów odejścia.
Podobnie teraz nie chce komentować śledztwa dotyczącego Autosanu. – Nie mam sobie nic do zarzucenia – powiedział nam były prezes sanockiego producenta autobusów. Zaznacza, że decyzje podejmował cały zarząd spółki, dokumentacja była na bieżąco kontrolowana i nikt zastrzeżeń nie zgłaszał. – Stałem na czele zarządu, który jako pierwszy cokolwiek zrobił w tej spółce. Nie chcę teraz komentować sprawy, poczekam na rozwój wypadków – podsumowuje Michał Stachura.
Trudna próba powrotu do świetności
Autosan od 2016 roku jest częścią Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Ratunkiem dla będącej w upadłości spółki z Sanoka miała być produkcja dla wojska. Pierwsza próba wystartowania w przetargu na budowę autobusów dla polskiej armii skończyła się jednak spektakularną klęską. Dyrektor handlowy Autosanu o 20 minut spóźnił się ze złożeniem oferty producenta z Sanoka, co wykluczyło spółkę z przetargu. W konsekwencji kontrakt wart 30 milionów złotych polska armia podpisała z niemieckim MAN-em.
Niepowodzeniem dla Autosanu zakończył się także start w rządowym projekcie Narodowego Centrum Badań Rozwoju na budowę całkowicie polskiego elektrycznego autobusu. Chodziło o zaprojektowanie, budowę prototypu pojazdu i wdrożenie do produkcji ponad tysiąca autobusów nowej generacji dla kilkudziesięciu gmin i miast w Polsce.
Sporo mówiło się też o przejęciu Autosanu przez Polską Grupę Energetyczną, ale przedstawiciele spółki nie udzielają informacji czy i kiedy do takiej fuzji faktycznie miałoby dojść.
Martyna Sokołowska



One Response to "Produkcja poniżej kosztów? Tak Autosan miał walczyć o zamówienia"