
PODKARPACIE. Producenci próbują wprowadzić kupujących w błąd i sprzedać żywność zwykłą jako ekologiczną.
Moda na żywność ekologiczną doprowadziła do tego, że wielu producentów chce swoje wyroby sygnować odpowiednim znaczkiem. Aby jednak móc to zrobić, trzeba spełnić wymogi unijnego rozporządzenia. Niektórzy próbują jednak bez uprawnień wejść na ekologiczny rynek spożywczy.
Tak było w przypadku istniejącej od 1992 roku firmy Biofluid, produkującej herbaty owocowe z certyfikatem ekologicznym, ale również bez niego. Za wprowadzanie do obrotu nieekologicznych artykułów spożywczych znakowanych jako „eko” główny inspektor jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych nałożył na firmę karę finansową. Wszystko dlatego, że nazwa firmy na opakowaniu, w której znajduje się przedrostek „bio”, może wprowadzać w błąd klientów, którzy chcą zakupić produkt rolnictwa ekologicznego.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie orzekł: “Przepisy unijnego rozporządzenia nr 834/2007 Rady (WE) w sprawie produkcji ekologicznej i znakowania produktów ekologicznych dotyczą również nazwy firmy”. Jak wobec tego rozpoznać żywność “eko”, skoro zdarzają się przypadki wprowadzania klientów w błąd?
– Na etykiecie produktów ekologicznych wyprodukowanych zgodnie z przepisami określonymi w unijnych rozporządzeniach i znakowanych z powołaniem się na terminy “ekologiczne”, “bio” i “eko” lub inne, kojarzące się z rolnictwem ekologicznym, musi znajdować się numer identyfikacyjny jednostki certyfikującej – tłumaczy nam Danuta Pilarska, przewodnicząca Zarządu Głównego Stowarzyszenia Producentów Żywności Metodami Ekologicznymi EKOLAND. – Na etykiecie musi znajdować się logo z zielonym listkiem, adnotacja, że jest to produkt rolnictwa ekologicznego oraz imię, nazwisko i adres producenta – dodaje.
Warto również zwracać uwagę na skład, żeby wiedzieć, co jemy, bo jak zauważa Danuta Pilarska, w przypadku chleba orkiszowego może się okazać, że ma on zaledwie 1 proc. orkiszu lub nawet wcale. Czy wobec tak restrykcyjnych przepisów i konieczności zdobycia certyfikatu od jednej z 11 instytucji certyfikujących jest szansa, że natkniemy się na produkt oznakowany jako ekologiczny, który taki nie jest?
– Nie wyobrażam sobie tego, to by było przestępstwo – mówi Pilarska – Trzeba jednak pamiętać, że produkty opisane jako zdrowe to nie produkty ekologiczne. Żywność “eko” to żywność dobra, wysokiej jakości – wyjaśnia.
Blanka Szlachcińska



One Response to "Produkty „eko” i „bio” muszą być naprawdę EKOLOGICZNE"