
SANOK, KROSNO. Śledczy sprawdzają, czy były zarząd spółki nie sprzedawał autobusów, maszyn i urządzeń po zaniżonych cenach. Drugi wątek śledztwa dotyczy umyślnego bankructwa.
Prokuratura Apelacyjna w Rzeszowie na wniosek Prokuratury Okręgowej w Krośnie po raz kolejny przedłużyła śledztwo w sprawie upadłości Autosanu. Śledczy ciągle czekają na opinię biegłego, która może mieć kluczową rolę w sprawie. Będą też kolejne przesłuchania. – Po analizie zebranej dokumentacji zaszła konieczność dosłuchania osób, których zeznania mogą wpłynąć na postępowanie – wyjaśnia Robert Warunek z Prokuratury Okręgowej w Krośnie.
Prokuratura Apelacyjna w Rzeszowie przedłużyła śledztwo do 25 maja 2015 roku. Główny powód to oczekiwanie na opinię biegłego rewidenta z zakresu rachunkowości Sądu Okręgowego w Rzeszowie, który ma określić, jak kształtowała się kondycja finansowa spółki od 1 stycznia 2009 do ogłoszenia upadłości 7 października 2013 roku. – Biegły przygotuje sprawozdanie na temat zebranej dokumentacji, oceni jej przydatność i kompletność. Są analizowane te wątki sprawy, które ewentualnie mogą rokować szansę na postawienie komuś zarzutów – mówi nam Robert Warunek.
Po analizie zebranego materiału dowodowego zaszła też konieczność przesłuchania kolejnych świadków. Będą to m.in. członkowie związków zawodowych działających w spółce Autosan oraz osoby z uprzedzeniem o treści artykułu 183. par 1. kodeksu postępowania karnego. – Chodzi o osoby, które mogą być w jakiś sposób uwikłane w sprawę, ale ze względu na to, że zeznania mogłyby narazić je lub osoby im najbliższe na odpowiedzialność karną, mogą uchylić się od odpowiedzi na pytania – wyjaśnia prokurator Warunek.
Autosan jest w upadłości likwidacyjnej od początku października ubiegłego roku. Wniosek o upadłość zgłosił zarząd spółki. Kilka dni później Grupa Sobiesław Zasada, do której należała spółka, poinformowała o sprzedaniu za symboliczną kwotę pakietu akcji Autosanu prywatnej osobie.
Pod koniec października 2013 roku Zarząd Regionu Podkarpacie NSZZ “Solidarność” złożył do Prokuratury Okręgowej w Krośnie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez byłych właścicieli Autosanu. W listopadzie prokuratura wszczęła śledztwo. Śledczy sprawdzają, czy były zarząd spółki nie sprzedawał autobusów, maszyn i urządzeń po zaniżonych cenach, na czym zakład miał stracić ponad milion złotych. Drugi wątek śledztwa dotyczy umyślnego bankructwa z “zamiarem uszczuplenia należności wierzycieli”. – Chodzi o tworzenie innych firm i przeniesienie do nich majątku Autosanu – wyjaśnia prokurator Robert Warunek.
Przedłużające się śledztwo nie wpływa dobrze na sytuację Autosanu. Przedsiębiorstwo dwukrotnie było wystawiane na sprzedaż, ale mimo obniżenia ceny na razie nie znalazło właściciela. – Nikt nie chce inwestować pieniędzy w zakład, którego sytuacja nie jest jasna – komentuje Andrzej Leśniak, sędzia komisarz z Sądu Gospodarczego w Krośnie.
Trzecia próba sprzedaży zakładu odbędzie się w styczniu 2015 roku. Cena, za jaką można stać się właścicielem legendarnej fabryki to 48 mln zł.
Martyna Sokołowska


