
ROPCZYCE. Konkurs, którego nie było czy polityczna zagrywka?
Dębicka prokuratura bada sprawę konkursu sfinansowanego przez ropczyckie starostwo. Rzekomo zorganizowano konkurs dla młodzieży za pieniądze starostwa, który w rzeczywistości się nie odbył. Miało przy tym dojść do fałszowania podpisów. Możliwe jednak, że cała sprawa ma charakter politycznej zagrywki.
Dębicka prokuratura prowadzi śledztwo ws. podejrzenia popełnienia przestępstwa. Na razie nikt nie usłyszał zarzutów. Według treści anonimowego zawiadomienia, jakie trafiło od prokuratury, jedna z osób zatrudnionych w starostwie miała w imieniu dwóch mężczyzn, działaczy jednej z OSP, dostarczyć do starostwa pismo z prośbą o objecie patronatem i wsparcie finansowe dla konkursu organizowanego dla młodzieży przez tę OSP.
Starostwo przyznało środki w kwocie 1500 zł, jednak, jak twierdzą autorzy czy też autor zawiadomienia, istnieje obawa, że konkurs nie odbył się, bo nikt o nim nic nie wiedział. Ponadto miał dojść do fałszowania podpisów, faktury przedstawione na dowód wykorzystania środków miały być niewiarygodne. Jak twierdzą autorzy, jeden z działaczy OSP podpisany pod pismem twierdzi, że nic nie podpisywał i w tamtym czasie przebywał w pracy za granicą. – Weryfikujemy w tej chwil informacje z zawiadomienia – mówi prokurator Jacek Żak, szef dębickie Prokuratury Rejonowej. – W tej chwil nikt nie ma przedstawionych zarzutów.
Sprawy nie chce komentować też starosta ropczycki – Witold Darłak. – Toczy się takie postępowanie, są przesłuchiwani świadkowie, m.in. pracownicy starostwa – mówi. – Nie chcę sprawy na razie komentować, poczekajmy na wyniki pracy prokuratury – dodaje.
Osoba, na którą zawiadomienie rzuca cień podejrzeń, była mocno zaangażowana w zmiany polityczne w obsadzie zarządu ropczyckiego starostwa, jakie miały miejsce w maju 2015 roku. Niewykluczone więc, że zawiadomienie ma podtekst polityczny.
Artur Getler



2 Responses to "Prokuratura przesłuchuje pracowników starostwa"