
Do prokuratur trafiły pierwsze zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez wójtów, burmistrzów i prezydentów, którzy przed I turą wyborów prezydenckich przekazali dane mieszkańców Poczcie Polskiej.
Na Podkarpaciu takie zawiadomienia zostały złożone już w kilkunastu prokuraturach rejonowych i dotyczą wójtów i burmistrzów, którzy zdaniem organizacji Watchdog Polska bezprawnie przekazali Poczcie Polskiej dane wyborców. Są wśród nich m.in. gospodarze Sokołowa Małopolskiego, Krempnej, Biecza, Trzciany, Czermina, Pruchnika, Żurawicy, Rudnika nad Sanem, Starego Dzikowa, Krzeszowa, Tryńczy i Harasiuk. W kolejce czekają kolejne zgłoszenia, a dotyczyć będą m.in. wójtów i burmistrzów: Jasła, Kołaczyc, Lipinek, Bukowska, Tyczyna, Leżajska, Krasiczyna, Adamówki i Tarnowica – gospodarze tych wszystkich samorządów przekazali dane osobowe swoich mieszkańców Poczcie Polskiej. Sieć Obywatelska Watchdog Polska zarzuca im naruszenie artykułu 7 Konstytucji RP, który stanowi o tym, że organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa i oskarża o „działanie na szkodę interesu publicznego lub prywatnego”. – Każde działanie, każda decyzja władz publicznych musi mieć oparcie w przepisach. Działanie samorządowców stanowi przekroczenie przez nich uprawnień, bowiem nie mieli oni podstawy prawnej do przetwarzania danych osobowych wyborców i przekazaniu ich Poczcie Polskiej – komentuje Katarzyna Batko-Tołuć z Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.
Anonim z PP i żądanie przesłana danych
Zgodnie ze specustawą autorstwa PiS, wybory prezydenckie miały zostać przeprowadzone 10 maja w drodze głosowania korespondencyjnego. Karty do głosowania wyborcom miała dostarczyć Poczta Polska (dalej PP). W nocy z 22 na 23 kwietnia samorządy w całej Polsce otrzymały wiadomość e-mail od PP z wnioskiem o przekazanie jej spisu wyborców w celu wysłania im pakietów wyborczych. Nadawca zażądał od władz samorządowych udostępnienia danych osobowych mieszkańców, mających czynne prawo wyborcze: m.in. szczegółowych danych teleadresowych, numerów PESEL, imion nazwisk i wielu innych informacji. Mail z prośbą o udostępnienie danych ze spisu wyborców był anonimowy, nikt się pod nim nie podpisał. Dzień później do urzędu wpłynął kolejny wniosek zawierający taką samą prośbę, z tym, że tym razem podpisany podpisem elektronicznym przez uprawnionych do reprezentacji dwóch członków zarządu spółki Poczty Polskiej i informacją, że „dane te są niezbędne do realizacji zadań, związanych z organizacją wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r. Jak wynika z danych opublikowanych przez Watchdog Polska, która od początku monitoruje sprawę przekazywania przez samorządy danych osobowych PP, zdecydowana większość samorządów zignorowała zawartą w mailu prośbę powołując się na brak podstawy prawnej, która pozwalałaby im na przekazanie danych i nie przesłała ich PP. Te, które przekazały dane, zdaniem Watchdog Polska zrobiły to bezprawnie. – Ustawa o organizacji wyborów korespondencyjnych została uchwalona dopiero 9 maja, zatem wszystkie samorządy, które przekazały dane osobowe mieszkańców zrobiły to bezprawnie i powinny zostać wyciągnięte wobec nich konsekwencje prawne. Naszym celem jest nie tyle ukaranie konkretnego samorządu, a pokazanie, że nie może tak być, że pod pretekstem „żądania” lub „nakazu”, nie przestrzega się obowiązujących ustaw i przepisów – wyjaśnia Katarzyna Batko-Tołuć.
Skarga na Pocztę Polską
W sprawie organizacji majowych wyborów prezydenckich interweniowała także Fundacja Panoptykon, której celem jest ochrona podstawowych wolności wobec zagrożeń związanych z rozwojem współczesnych technik nadzoru nad społeczeństwem. Do sądu trafił właśnie pozew zarzucający PP naruszenie prawa do ochrony danych. – Tym działaniem chcemy pokazać, że nie można sięgać po dane ani jednego, ani tym bardziej 30 milionów obywateli bez solidnej podstawy prawnej i dobrze przemyślanych procedur zapewniających bezpieczeństwo i integralność danych – informują działacze. – Poczta twierdzi, że przetwarzała dane na podstawie decyzji premiera. Specjaliści od ochrony danych osobowych są jednak zgodni, że nie była to wystarczająca podstawa prawna do pozyskania danych wyborców, co oznacza, że poczta przetwarzała dane nielegalnie – dodają. Z kolei Poczta Polska stoi na stanowisku, że działała na podstawie artykułu 99. ustawy covidowej i decyzji premiera, która obligowała urząd do przeprowadzenia wyborów i pozyskania danych osobowych wyborców. Jak informuje PP w oświadczeniu, wszystkie pozyskane dane zostały już usunięte.



2 Responses to "Prokuratura zajmie się samorządowcami"