
Nad największym na północy Podkarpacia akwenem – Jeziorem Tarnobrzeskim – trwa od kilku miesięcy budowa turystycznej infrastruktury. Kilka dni temu Internet obiegł film nagrany z samochodu, na którym widać trzech mężczyzn mocujących się tam
z uliczną latarnią.
„Inwestycja nad Jeziorem Tarnobrzeskim – prostowanie lampy” – film pod takim tytułem został wrzucony do sieci i choć trwa niecałe półtorej minuty to zrobił niechlubną furorę.
Na filmie nakręconym z samochodu telefonem komórkowym widać trzech mężczyzn. Nie są oni ubrani w stroje robocze, ale mocują się z ponad cztery razy wyższą od nich uliczną latarnią. Z tego, co robią, wynika, że próbują naprostować krzywo osadzoną w ziemi latarnię. Cała sytuacja mrozi nieco krew w żyłach, bo strach pomyśleć, co by było, gdyby latarnia się przewróciła. Nagrana sytuacja poddała w wątpliwość profesjonalizm ekipy pracującej nad jeziorem, nie mówiąc już o bezpieczeństwie tych, którzy będą nad akwenem już za kilkanaście tygodni wypoczywać. O komentarz do sytuacji poprosiliśmy tarnobrzeski Urząd Miasta, który jest inwestorem całości prac wykonywanych w ramach dużego projektu nad Jeziorem Tarnobrzeskim. – Niedawny przykład ulicy Strefowej pokazuje, że z naszej strony nie ma przyzwolenia na fuszerkę – mówi Dariusz Bożek, prezydent Tarnobrzega. – Podobnie w przypadku inwestycji prowadzonych obecnie nad Jeziorem Tarnobrzeskim. Nim dojdzie do ich odbioru, każdy element wykonywany w ramach realizowanych tam zadań będzie poddany szczegółowej ocenie. Niemniej jednak już teraz wystąpimy do wykonawcy zadania, by zajął stanowisko w sprawie montażu lamp.
Prezydent dodaje także, że w trakcie realizowania każdej inwestycji prowadzony jest nadzór inwestorski przez uprawnionych inspektorów, jednak, co oczywiste, nie jest to monitoring 24 h na dobę i przypomina, że Jezioro Tarnobrzeskie to wciąż teren budowy i obowiązuje tam bezwzględny zakaz wejścia.
mrok



One Response to "Prostowali latarnie jak w „Alternatywach”"