
Mieszkańcy podprzemyskiego Ostrowa są zaskoczeni i oburzeni, że dopiero teraz, gdy powstał już głęboki wykop pod maszt jednej z sieci telekomunikacyjnych, dowiedzieli się oficjalnie, że ów ma nich stanąć. – Dlaczego wójt nam o tym wcześniej nie powiedział? Dlaczego milczeli znający sprawę radni? – dopytywała w piątek (11 września) Łucja Leja mieszkająca niedaleko lokalizacji masztu. Włodarz gminy Przemyśl, Andrzej Huk na to pytanie nie odpowiedział, tłumaczył, że musiał zgodzić się na lokalizację celu publicznego, jakim jest maszt,a pozwolenie na jego budowę ostatecznie wydało Starostwo Powiatowe w Przemyślu. – Napisaliśmy odwołanie, ale go nie uwzględniono – wyjaśniał. – Teraz pozostaje nam skierować sprawę do sądu – dodał wójt Huk. Tymczasem zdesperowani mieszkańcy zapowiadają, że tak czy siak nie dopuszczą, by w pobliżu ich domów i szkoły, dwóch przedszkoli maszt emitował fale elektromagnetyczne.
Ostrów to malownicza wieś, która zaczyna się tuż za granicą Przemyśla. Jest tu zabytkowy park, działa popularne kąpielisko, występują różne gatunki ptaków i roślin, powstało też nowe osiedle mieszkaniowe. Nie jest tajemnicą, że wielu przemyślan „uciekło” z miasta właśnie do Ostrowa, bo lokalizacja wsi jest bardzo atrakcyjna, stąd i ceny nieruchomości tutejszych należą do najwyższych w okolicy. O tym, że we wsi ma stanąć ponad 50- metrowy maszt jednej z sieci komórkowych chodziły tu słuchy już od pewnego czasu. Nikt jednak nie informował o tym oficjalnie ostrowian. Kilka dni temu tychże zaintrygował głęboki wykop w środku wsi. Okazało się, że „dziura” wykopana jest właśnie pod maszt. – To sytuacja niedopuszczalna, by wydać zgodę na taką lokalizację masztu – mówiła podczas piątkowego spotkania z wójtem gminy Przemyśl, Andrzejem Hukiem i Markiem Wasiewiczem, przewodniczącym Rady Gminy Przemyśl, mieszkanka wsi Łucja Leja. – Dlaczego wójt nic nam o tym nie powiedział, a zgodę wydał przecież dwa lata temu? Dlaczego nie mówili o tym radni? Przecież pan wydal zgodę na tę lokalizację – zwracała się do wójta Huka. – Muszę działać w granicach prawa – bronił się wójt. – A to stanowi, że gmina musi wydać zgodę na lokalizację celu publicznego, a takowym jest budowa masztu. Gdybyśmy zgody nie wydali mielibyśmy kłopoty natury prawnej – tłumaczył A. Huk, dodając, że:- Zgodę na budowę masztu wydało Starostwo Powiatowe w Przemyślu, a Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska nie zajęła w tej sprawie stanowiska, co uznaje się za milczącą zgodę na taką lokalizację masztu. Odwołaliśmy się od tej decyzji jako gmina, to samo uczynił prywatny właściciel znajdującej się opodal nieruchomości, ale wojewoda nie uznał naszych argumentów za zasadne – poinformował wójt gminy Przemyśl. – Pozostaje nam tylko odwołanie się do sądu i to uczynimy – zapewnił. Tłumaczenie wójta Huka nie przekonuje mieszkańców. – Jakie prawo zabraniało mu po prostu poinformować nas, mieszkańców wsi, że w ogóle wpłynął wniosek o taką lokalizację celu publicznego? – dopytywała Ł. Leja. – To wszystko wygląda jak celowe ukrywanie przed nami tej sprawy do czasu, aż maszt stanie i my staniemy przed faktem dokonanym – wtórowali jej inni ostrowianie. – Nie ma i nie będzie naszej zgody na maszt w takim miejscu – dodawali. Maszt w istocie miałby być usytuowany w bliskiej odległości od szkoły, dwóch przedszkoli: gminnego i prywatnego, osiedla mieszkaniowego, a także domów oraz tuż przy budynku, w którym na co dzień mieszkają i pracują ludzie. Trudno zrozumieć dlaczego poszczególne szczeble władzy samorządowej wydające zgodę na to nie poszły po rozum do głowy…
Mieszkańcom Ostrowa obiecał pomóc Błażej Wilk z Przemyśla. Ten społecznik i dziennikarz kilka lat temu walczył o to, by podobny maszt nie stanął w Młodowicach Osiedle, wsi w gminie Fredropol. Tam również miejscowy wójt wydał zgodę na jego lokalizację, jako celu publicznego. Maszt postawiono, ale sprawa trafiła do sądów kolejnych instancji. Ostatecznie stwierdzono, że wójt Fredropola wydając zgodę na maszt rażąco naruszył prawo, co może prowadzić do rozbiórki masztu w przyszłości. – Skontaktuję państwa ze stowarzyszeniem, które zajmuje się takimi sprawami w całej Polsce i ma w swych szeregach prawników w tym się specjalizujących – zadeklarował ostrowianom Wilk. – Nie będziemy siedzieć cicho i czekać, aż stanie tu maszt – zapowiedzieli mieszkańcy Ostrowa. – Nie dla masztu w Ostrowie i koniec – stwierdzili z przekonaniem.
Monika Kamińska



6 Responses to "Protest przeciwko „tajnej” budowie masztu"