Protest w sprawie przekazania kościoła św. Trójcy

Ks. bp Kazimierz Górny (z prawej, z lewej abp Jan Martyniak) podczas jednej z unickich mszy św. w kościele przy ul. Targowej. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Władze kościelne milczą

Obie strony kościelne – katolicka i greckokatolicka – milczą na temat przekazania wspólnocie obrządku wschodniego kościoła pw. Św. Trójcy przy ul. Targowej 7.  Od abp. Jan Martyniaka dziennikarz Super Nowości usłyszał jedynie, że “jątrzymy i wzburzamy opinię publiczną”.

O fakcie przekazania katolickiej świątyni parafii greckokatolickiej jako pierwsze napisały Super Nowości w ub. piątek. Na wyciągu z ewidencji z gruntów o przekazaniu działki parafii greckokatolickiej, na której stoi kościół, widnieje data 2 lutego 2012 r., ale do podpisania aktu notarialnego musiało dojść wcześniej.

 “Non possumus”
Stowarzyszenie Opieki nad Starym Cmentarzem w Rzeszowie, z którym kościół pw. Św. Trójcy, tworzy jeden historyczny zespół wpisany do rejestru zabytków, podtrzymuje swój sprzeciw wobec decyzji bp. Kazimierza Górnego o przekazaniu świątyni. Prezes Stowarzyszenia Wiesław Walat  (w latach 1999 -2002 był wiceprezydentem Rzeszowa) powtarza w tym kontekście słowa kard. Wyszyńskiego “non possumus” (łac. nie możemy).

Okazuje się, że Stowarzyszenie oraz  ponad 200-osobowa grupa wiernych związanych z kościołem przy ul. Targowej,  w 2007 roku w licznych pismach do władz kościelnych wyrażała  swoje negatywne stanowisko.  “Od 1792 roku, tj. od czasu założenia Starego Cmentarza w Rzeszowie, do 1971 r. już jako kaplica cmentarna pod wezwaniem św. Trójcy, kościół był miejscem ostatniej ziemskiej posługi dla ok. 40 tys. mieszkańców naszego miasta pochowanych tuż obok jej murów i blisko 20 tys. rzeszowian spoczywających na cmentarzu Pobitno” – czytamy w jednym z pism  Stowarzyszenia. Po tych protestach sprawa ucichła aż do początku br.

Ks. Flejszar był przeciwny

Kościółek i cmentarz przy ul. Targowej miały swoją dramatyczną historię  w okresie PRL. W  1968 r. wierni obronili cmentarz przed spychaczami, komuniści wycofali się z jego likwidacji. W latach 1971-1981 świątynia była zamknięta. Na fali Solidarności odzyskał ją bp Ignacy Tokarczuk i ustanowił  kościołem rektoralnym. Wierni pod kierunkiem rektora ks. Feliksa Flejszara włożyli wiele wysiłku, by  kościół doprowadzić do porządku. Ks. Flejszar nie godził się na przekazanie braciom grekokatolikom świątyni. Proponował, by na działkę przekazaną przez miasto na  korzystnych warunkach  grekokatolicy przenieśli cerkiew z  Blizianki, w gm. Niebylec.

Pierwsze informacje o przekazaniu grekokatolikom kościoła pojawiły się w lokalnej prasie pod koniec 2006 r. (od 2004 r. współużytkowali z katolikami świątynię).  Proboszcz liczącej kilkadziesiąt wiernych  wspólnoty greckokatolickiej ks. Miron Michaliszyn powiedział wówczas, że kościół na mocy dekretu bp. Górnego stał się własnością grekokatolików, co potem dementowała kuria.

Dlaczego grekokatolicy starali się tak długo o ten właśnie kościół położony w centrum miasta, a nie poszli drogą prawosławnych, którzy na Pobitnem, na miejskiej działce wybudowali swoją świątynię? Nie wiadomo. Wiadomo jedynie, że traktują tę świątynię  jako rekompensatę za utracone w Polsce cerkwie na rzecz katolików (około 250 świątyń), a w szczególności w podrzeszowskim Zalesiu  (w 1947 r. tamtejsi unici zostali wysiedleni na Wschód).

***

Jeden jest Bóg katolików i grekokatolików. Jeden jest  biskup Rzymu, który sprawuje nad nimi władzę. Miejmy zatem nadzieję, że w duchu jedności i wzajemnego szacunku i zrozumienia zostanie rozwiązany ten spór.

Piotr Samolewicz

6 Responses to "Protest w sprawie przekazania kościoła św. Trójcy"

Leave a Reply

Your email address will not be published.