
KRAJ. Prymas Wojciech Polak w rozmowie z Katarzyną Kolendą-Zaleską odniósł się do problemu pedofilii w polskim Kościele oraz filmu Tomasza Sekielskiego.
– Musimy zmagać się i walczyć o to, żeby oczyścić Kościół z grzechu i przestępstwa – powiedział w „Faktach po Faktach” w TVN24 prymas Polski, arcybiskup Wojciech Polak. Podkreślił, że nie widzi ręki podniesionej na Kościół. – Jeżeli Kościół przeżywa dzisiaj różne trudności, wyzwania, tak poważne, nawet kryzysowe, to one mają służyć oczyszczeniu Kościoła, a nie sytuacji, w której Kościół byłby przez kogoś w jakimś sensie piętnowany – skomentował arcybiskup.
Prymas Polski przyznał, że problem Kościoła jako instytucji wynika z bardzo mocno tkwiącej w nim mentalności oblężonej twierdzy. – Ale także, myślę, lęku, że to jest trudny problem. Być może komunikacja tego problemu jest trudna. Biskupi sprawy rozwiązywali, ale nie potrafili o nich mówić, na zewnątrz, nie komunikowali – mówił abp Polak. Według prymasa, w uporaniu się z pedofilią pomoże instrukcja papieża Franciszka. – Działania Franciszka poprzez to nowe prawo, które jest zawarte w dokumencie papieskim, pomoże w sprawdzeniu i zobaczeniu, jaka jest rzeczywistość, czy mamy do czynienia z taką rzeczą jak tuszowanie, czy jest to rzeczywistość nieświadomości czy obojętności, czy lęku, czy nieumiejętności rozwiązywania tych spraw – stwierdził prymas.
Duchowny stwierdził, że obecnie najważniejsze jest pokazanie, w jaki sposób Kościół będzie działał w przypadkach pedofilii, także tych pokazanych w filmie braci Sekielskich. – Widzimy wyraźnie, jak wiele musimy nadrobić. W całym Kościele w Polsce odbyły się szkolenia dotyczące opracowania wytycznych, które będą obowiązywały w każdej diecezji, które mają chronić dzieci i młodzież, a nie chronić Kościół – powiedział. Przyznał również, że spotkał się z jedną z ofiar księdza pedofila w diecezji gnieźnieńskiej. – Dla mnie to było bardzo mocne spotkanie, pierwsze tak bardzo głębokie, w którym mogłem wysłuchać świadectwa człowieka, który mówił o swojej strasznej rzeczywistości. Od samego początku wspieraliśmy go na różnych etapach, w różny sposób pomagając, także finansowo – mówił. – Dla mnie było ważne, że mogłem zobaczyć, jak głębokie było to zranienie – dodał.
Dobro ofiar najważniejsze
Arcybiskup Polak podkreślił, że dla Kościoła nie ma dziś ważniejszej kwestii niż dobro ofiar pedofilii. – Jeżeli chodzi o osoby skrzywdzone, osoby wykorzystane, to jest dzisiaj troska Kościoła. My musimy dzisiaj wszystko zrobić, żeby te osoby troską otoczyć na wszelkich płaszczyznach. Dlatego mówię o polepszeniu przyjmowania zawiadomień, o prowadzeniu spraw w sposób jasny, o informowaniu tych osób, na jakim etapie ta sprawa się znajduje – wymieniał prymas Polski.
Prymas Polski nawiązał także do skandalu w Chile. Arcybiskup Charles Scicluna jako specjalny wysłannik papieża Franciszka sporządził dla niego w 2018 roku raport na temat pedofilii w Kościele w Chile. Sprawozdanie to było podstawą decyzji, jakie podjął potem papież o wystosowaniu listu do wiernych w tym kraju oraz wezwaniu w maju 2018 roku całego chilijskiego episkopatu do dymisji. Wszyscy biskupi, łącznie ponad 30, złożyło dymisje na jego ręce. Kilka z nich Franciszek przyjął. – Różnica jest taka, że w Chile była sprawa dokładnie sprawdzona, o ile wiem, ten raport arcybiskupa Scicluna był bardzo szczegółowy. Natomiast my jesteśmy na takim etapie, że mamy nowe prawo – to jest przecież prawo, które Ojciec Święty ustanowił – żebyśmy te sprawy mogli sprawdzić i w konkretny wyjaśnić, żebyśmy także mogli Ojcu Świętemu pomóc w podejmowaniu decyzji – powiedział. Pytany, czy powinna powstać niezależna komisja, która by zbadała wszystkie przypadki pedofilii w polskim Kościele, odpowiedział: – Dla mnie ważniejszą rzeczą na dzisiejszym etapie niż zewnętrzna komisja jest konkretne zastosowanie tego prawa, którego Ojciec Święty Franciszek od nas oczekuje.
To nie atak, tylko troska o Kościół
W trakcie rozmowy poruszono również kwestię tego, że partia rządząca uznała za konieczne obronę Kościoła przed atakami. – To zawsze jest sytuacja, w której Kościół staje się instrumentem, staje się wykorzystany. Biskupi pracują nad konkretnym stanowiskiem, które mówi jasno: nie możemy się opowiadać za żadną partią – zaznaczył arcybiskup Polak. – Zawsze staram się w sposób jak najbardziej konkretny pokazać, także moim działaniem i postępowaniem, że nie popieram żadnej ze stron politycznych, tylko dlatego że jest polityczna i sprzyja, czy nie sprzyja Kościołowi – dodał. Jak podkreślił, plakaty wyborcze na kościołach nie powinny być wieszane. To jest nadużycie, tak nie może być – skwitował.
Prymas Polski odniósł się też do wypowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który 4 maja w Pułtusku stwierdził, że „kto podnosi rękę na Kościół, chce go zniszczyć, ten podnosi rękę na Polskę”. Prezes PiS powiedział to dzień po przemówieniu wygłoszonym na Uniwersytecie Warszawskim przez redaktora naczelnego „Liberte!” Leszka Jażdżewskiego, który mówił, że „Kościół katolicki w Polsce, obciążony niewyjaśnionymi wciąż skandalami pedofilskimi, opętany walką o pieniądze i o wpływy, stracił moralny mandat do tego, aby sprawować funkcję sumienia narodu”. – Ja nie będę komentował takich wypowiedzi lidera partii rządzącej. Nie widzę tej ręki, która jest podniesiona na Kościół. Jeżeli Kościół przeżywa dzisiaj różne trudności, wyzwania, tak poważne, nawet kryzysowe, to one mają służyć oczyszczeniu Kościoła, a nie sytuacji, w której Kościół byłby przez kogoś w jakimś sensie piętnowany – skomentował duchowny.
Podobnie ocenił dokument „Tylko nie mów nikomu”. – Film pana Sekielskiego nie był atakiem na Kościół, był pokazaniem poprzez świadectwa osób pokrzywdzonych, rzeczywistości, w której my mamy działać jako Kościół, mamy odpowiadać na to, co się konkretnie dzieje, co jest ujawniane – wyjaśniał. – To jest dla mnie przykład, można by powiedzieć w pewnym sensie, nawet troski, żeby Kościół oczyścił się z tej rzeczywistości – dodał.
Oprac. wk



5 Responses to "Prymas Polski: – Nie widzę tej ręki, która jest podniesiona na Kościół"