
WIDEŁKA. Gigantyczne koszty niefrasobliwości kierowcy przewożącego koparkę.
Pomyślnie przebiegła operacja wymiany konstrukcji wiaduktu w Widełce. Dzięki temu możliwy jest tam ruch kolejowy. Co prawda pociągi jeżdżą tam z minimalną prędkością, bo ok. 20 km/h, ale jeżdżą. Doprowadzenie do normalnej komunikacji będzie możliwe dopiero po przebudowie wiaduktu. Jej koszt szacuje się na… 3,8 mln zł. Tyle ma kosztować jeden błąd kierowcy, który przewożąc koparkę, uszkodził obiekt.
Przypomnijmy, że do zdarzenia, które na kilka godzin zablokowało drogę krajową nr 9, a na kilka dni – linię kolejową nr 71, doszło 14 sierpnia ok. godz. 13. Wówczas to samochód ciężarowy, przewożący koparkę, zahaczył nią o wiadukt. Kierowca pojazdu był trzeźwy.
Jako jeden z pierwszych o uszkodzeniu wiaduktu dowiedział się Jan Zuba (57 l.), burmistrz Kolbuszowej. – Natychmiast zadzwoniłem na policję i do rzeszowskiego oddziału PKP, informując o zdarzeniu i apelując o wstrzymanie pociągów na tym odcinku – wspomina Zuba. – Poprosiłem też o powiadomienie wszystkich rozgłośni radiowych. Zasugerowałem, żeby już w Tarnobrzegu i Rzeszowie tak przekierowywać ruch, aby omijał on Kolbuszową.
– Dziś okazuje się, że operacja doraźnej wymiany konstrukcji wiaduktu przebiegła pomyślnie, co pozwala na komunikację kolejową – zaznacza burmistrz. – Po opracowaniu dokumentacji, uzyskaniu pozwolenia na budowę i zabezpieczeniu pieniędzy dojdzie do przebudowy obiektu. Dziś mówi się o szacunkowym koszcie na poziomie ok. 3,8 mln zł. Tyle kosztować będzie niefrasobliwość kierowcy, który znacznie przekroczył dozwoloną prędkość.
Paweł Galek



6 Responses to "Przebudowa wiaduktu ma kosztować blisko 4 milionów złotych"