
FORTUNA I LIGA. PGE Stal Mielec jeszcze nie strzeliła „Góralom” bramki. Dziś to się musi zmienić.
Przy Solskiego spotkanie drużyn śniących o ekstraklasie, słynących z solidnej defensywy i mających problemy ze zdobywaniem bramek. Fajerwerków nie należy się spodziewać.
Raków i Sandecja – tylko te dwa zespoły straciły w tym sezonie mniej goli, niż PGE Stal. Zdarzają się mecze, w których „Górale” bronią pięcioma zawodnikami. Taką przeszkodę niełatwo sforsować, a przecież mielczan nie stać już na półśrodki: trzeba zwyciężać i wywierać presję na Łódzkim Klubie Sportowym, który wciąż utrzymuje 5-punktową przewagę. Oczywiście przybyszy z Nowego Sącza kalkulacje gospodarzy nie interesują. Oni też nie zadowolą się remisem. Mają punkt mniej od Stali, to dla nich ostatnia szansa na ruszenie w pościg za przeciwnikami.
Bramkarz Marek Kozioł (były zawodnik Stali), Adrian Basta, Marcin Flis, Dominik Kun, Damian Chmiel, Słowak Michal Piter-Bućko – oto ludzie wznoszący w każdym niemal meczu Sandecji szczelny mur. W 2019 r. dziurę wybili w nim jedynie piłkarze Garbarni i Warty, strzelając po jednym golu. Ofensywny potencjał Stali jest dużo większy, ale…na poziomie I ligi mielczanie nie strzelili jeszcze „Góralom” bramki! W I rundzie Sandecja wygrała 2-0, w sezonie 2016/2017, gdy w efektownym stylu awansowała do ekstraklasy, w Nowym Sączu zwyciężyła 1-0, a w Mielcu było 0-0. Jak widać, są to raczej mecze zamknięte, trener Andrzej Strejlau powiedziałby, że dla koneserów. Bramek mało, dużo taktyki i walki. Ciężko sobie wyobrazić, by dziś coś się w tej kwestii zmieniło.
To pojedynek sąsiadów w tabeli, lecz faworytem są biało-niebiescy. Oni mają kłopoty ze skutecznością, natomiast drużyna Tomasza Kafarskiego tych sytuacji tworzy zdecydowanie mniej. W liczbie zdobytych goli (25) Sandecja wyprzedza jedynie trzy drużyny. Doświadczeni obrońcy i defensywni pomocnicy Stali powinni sobie poradzić z Bartłomiejem Dudzicem i jego kolegami.
Mielczanie do środowego, zaległego spotkania, przygotowywali się w świetnych nastrojach. W weekend, pierwszy raz w historii, przywieźli komplet punktów z Suwałk. A już w sobotę na własnym boisku zagrają z liderem Rakowem Częstochowa. – Ciężki tydzień przed nami, ale cieszymy się z niego. Na takie obciążenia jesteśmy gotowi, znaliśmy terminarz i przygotowywaliśmy się do tego w zimie: by grać co trzy dni. Zespół jest bardzo pozytywnie naładowany po ostatnim meczu z Wigrami i wie, że bardzo dużo rzeczy mamy wyłącznie w swoich rękach – podkreśla trener mielczan Artur Skowronek.
tsz
PGE STAL – SANDECJA
środa, godz. 17.45 (transmisja Polsat Sport)


