Przed nami trzydniowa blokada Kronospanu

Mieszkańcy Mielca po raz trzeci wyjdą na ulice, by protestować przeciwko działalności firmy Kronospan. Tym razem akcja potrwa aż trzy dni. Fot. Paweł Galek

MIELEC. Będą protestować przed zakładem nieprzerwanie trzy dni i dwie noce.

Nieprzerwanie przez trzy dni i dwie noce mielczanie będą protestować przeciwko działalności firmy Kronospan, którą obwiniają za zatruwanie powietrza. Akcja, która odbywać się będzie przy ul. Wojska Polskiego, obok zakładu Kronospanu, rozpocznie się o godz. 15 w piątek (12 bm.) i potrwa do godz. 20 w niedzielę (14 bm.). To już trzeci taki protest w Mielcu. Poprzednie dwa w ub.r. zgromadziły wielotysięczne tłumy.

Podobnie jak podczas dwóch poprzednich akcjach, mieszkańcy będą protestować przeciwko zanieczyszczaniu powietrza przez Kronospan. Zakład ten obwinia się m.in. za wzrost zachorowań na nowotwory, choroby dróg oddechowych, alergię i autyzm. Trzydniowa blokada Kronospanu odbywać się będzie pod hasłami: „Dość trucia! Stop gigantycznym emisjom! Stop spalarni i chemicznej instalacji! Nie chcemy was w naszym mieście!”.

Bo w Mielcu dalej śmierdzi

– Nie chcemy, żeby akcja ta była protestem, marszem, pikietą. Wspólnie z grupą społeczną postanowiliśmy tym razem zorganizować coś innego. Blokadę – mówił na antenie Radia Leliwa Piotr Tabor, jeden z liderów przedsięwzięcia. – Dlaczego trzy dni? To nawiązuje do sytuacji w jednej z miejscowości w Rumunii, która walczy z tym samym problemem co my. Oni tam mają taki sam zakład i w związku z tym te same uciążliwości. Tamtejsi mieszkańcy protestowali przez miesiąc w każdą niedzielę tygodnia.

Tak wygląda plakat zapowiadający akcję.

– Chcemy do tego nawiązać i pokazać, że jesteśmy w stanie protestować przez trzy dni w trybie ciągłym: czyli trzy dni i dwie noce – zaznacza. – Poprzez to chcemy pokazać, że jesteśmy wytrwali. Że jest w nas determinacja, by dalej walczyć o lepszą jakość powietrza. Poprzez trzy dni protestu chcemy umożliwić mieszkańcom dołączenia się do nas o dowolnej porze. Gdybyśmy zorganizowali to o konkretnej godzinie, nie wszyscy mogliby przyjść.

Czego domagać się będą protestujący? Pewne największym ich marzeniem byłaby ewakuacja firmy z Mielca. Ale to wydaje się być niemożliwe, dlatego żądania dotyczą rzeczy realnych: – Chodzi o ograniczenie ogromnych limitów emisji zanieczyszczeń – wylicza Tabor. – Walczymy też o narzucenie firmie pomiaru ciągłego na wszystkie źródła emisji–  nie tylko dwóch. Żądamy również, żeby w tym zakładzie nastąpił proces pełnej hermetyzacji, bo mimo, że firma mówi o ekologii, to w Mielcu dalej śmierdzi i wydaje się, że to się nie zmieni.

Paweł Galek

Leave a Reply

Your email address will not be published.