
TARNOBRZEG. Prezes, kierownik i operator ładowarki na ławie oskarżonych w procesie w sprawie śmiertelnego wypadku przy pracy w Zakładzie Obrotu Towarowego „Siarkopol”.
W środę, 18 marca, przed Sądem Rejonowym w Tarnobrzegu na ławie oskarżonych zasiadło trzech mężczyzn, których prokuratura oskarżyła w związku ze śmiercią 52-letniego pracownika Zakładu Obrotu Towarowego „Siarkopol” w Tarnobrzegu.
Do tragicznego wypadku w hali ZOT „Siarkopol”, zakładu zajmującego się produkcją, konfekcjonowaniem i dystrybucją nawozów rolniczych, doszło 23 grudnia 2013 roku. W zdarzeniu śmierć poniósł pracownik obsługujący pakowaczkę nawozów, 52-letni tarnobrzeżanin.
Jak ustaliła tarnobrzeska prokuratura, w tym samym czasie na stanowisku w odległości kilkunastu metrów od stojącego 52-latka pracował 43-letni operator ładowarki kołowej. Z ustaleń śledczych wynika, że w pewnej chwili operator ładowarki zasłabł podczas pracy i stracił kontrolę nad maszyną, która uderzyła w jednego z dwóch stojących do niej tyłem pracowników – jeden zdołał odskoczyć w bok. 52-latek nie miał takiego szczęścia, maszyna przejechała po nim kołem. Ciężko ranny mężczyzna zmarł w szpitalu.
Samo zasłabnięcie mężczyzny nie byłoby prawdopodobnie powodem do postawienia jemu i jego przełożonym prokuratorskich zarzutów. Śledczy ustalili jednak, że operator ładowarki nie miał uprawnień na ten typ maszyny, którą kierował, dokładniej chodzi o wielkość łyżki przymocowanej do ładowarki, nie przeszedł też odpowiednich badań psychofizycznych oraz zataił chorobę alkoholową, której skutki mogły mieć znaczenie w zaistnieniu wypadku.
Oprócz sprawcy wypadku, prokuratura postawiła także zarzuty prezesowi firmy i jednemu z kierowników. Wszyscy trzej odpowiadają za przekroczenie przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy.
W środę przed sądem proces w sprawie śmiertelnego wypadku nie rozpoczął się w związku z tym, że wszystkich trzech oskarżonych reprezentował jeden obrońca. Z ostrożności procesowej oskarżeni zdecydowali jednak, że oskarżony kierownik powinien mieć osobnego adwokata, gdyż interesy jego i prezesa firmy, który także zasiada na ławie oskarżonych mogą być różne. Kolejny termin procesu sąd wyznaczył na 29 kwietnia.
Małgorzata Rokoszewska


