Przed wyborami przemyski magistrat zaczyna oszczędzać na sobie

Czy połączenie kancelarii nie sprawi czasem, że niezależna, choćby teoretycznie, rada straci? Fot. Monika Kamińska
Czy połączenie kancelarii nie sprawi czasem, że niezależna, choćby teoretycznie, rada straci? Fot. Monika Kamińska

PRZEMYŚL. Urząd połączy Biuro Rady z Kancelarią Prezydenta.

Przemyski magistrat postanowił zaoszczędzić: chce połączyć Kancelarię Biura Rady Miejskiej z Kancelarią Prezydenta Miasta. Nowym „dwa w jednym” ma podobno pokierować Jan Jarosz, obecny szef Wydziału Promocji UM. Co z Marią Rajzer, dotychczasową dyrektorką Biura Rady, i Rafałem Surą, dyrektorem prezydenckiej Kancelarii?

Oficjalnie połączenie ma usprawnić pracę obu kancelarii, które w pewnym zakresie wykonywały dotychczas to samo, ale podwójnie. Nieoficjalnie? Wiadomo – zbliża się kampania wyborcza i wszyscy urzędnicy mają pracować na kolejny sukces prezydenta w wyborach. Według najnowszych planów, ma to być realizowane w zakresie połączonych kancelarii pod okiem Jana Jarosza, który obecnie jest szefem miejskiej promocji. Dlaczego nie dotychczasowego dyrektora Kancelarii Prezydenta, Rafała Sury? Jak się dowiedzieliśmy, Sura, który jest doktorem nauk prawnych, ma zamiar kontynuować karierę naukową, co wiąże się z habilitacją, a to oznacza mniej czasu na pracę w UM. Po reorganizacji będzie on Pełnomocnikiem Prezydenta ds. Współpracy ze Służbami, Inspekcjami i Strażami na 3/5 etatu. Tymczasem Maria Rajzer, która dotychczas kierowała, dodajmy, że w odczuciu dziennikarzy bardzo sprawnie, Kancelarią Biura Rady, ma nadal pracować w UM, ale już nie na stanowisku kierowniczym, ba, nawet nie na samodzielnym. Co o tym sądzi nie udało nam się ustalić, bo M. Rajzer przebywa na zwolnieniu lekarskim.

Wielkie magistrackie oszczędzanie
To niejedyne zmiany, jakie wprowadzone w UM w Przemyślu. W ramach oszczędności nie tylko połączone zostają obie kancelarie, ale także zlikwidowany Wydział Turystyki i Sportu. Sport miejski „przejdzie” po edukację, a turystyka pod promocję. Nie będzie też Wieloosobowego Stanowiska ds. Ochrony i Konserwacji Zabytków, które włączono do Wydziału Budownictwa i Gospodarki Przestrzennej. Magistrat nie będzie też kontynuował współpracy z osobami, które nabyły prawa emerytalne, a umowy zawarte na czas określony po upłynięciu tego czasu nie będą przedłużane.  Jak oficjalnie podaje magistrat największa „redukcja” etatów nastąpiła w wydziałach obsługujących bezpośrednio UM. Na połączeniu Kancelarii „oszczędza się” 4 etaty, a na Wydziale Organizacji, Kadr i Kontroli oraz Finansowo-Księgowym po 3.

Jakoś dziwnie blisko kampanii wyborczej
Bardzo to chwalebne, że przemyski magistrat wreszcie pomyślał o oszczędnościach u siebie, bo od siebie zwykle należałoby zaczynać. Rzecz w tym, że dzieje się to dziwnie blisko wyborów. Czyżby to miał być prezydencki atut w kampanii wyborczej, który przez większość trwania kadencji najwyraźniej był zbędny, skoro nic się w kierunku oszczędzania na urzędzie nie działo?

Kolejne pytanie, które naturalnie się rodzi, to takie, czy niezależna rada powinna być obsługiwana przez tę samą kancelarię co prezydent? No właśnie, wszak w radzie, poza koalicyjną większością jest także opozycja, a ta sobie bynajmniej nie chwali „współpracy” z wydziałami UM, szczególnie po piśmie wiceprezydenta do naczelników, by radnym bez zgody prezydenta informacji nie udzielać. Już słychać zresztą jej głosy, że reorganizacji dokonano bez żadnych konsultacji z szefami klubów w RM.

Monika Kamińska

One Response to "Przed wyborami przemyski magistrat zaczyna oszczędzać na sobie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.