Już w następną niedzielę, 25 maja, będziemy mogli oddać głos w wyborach do Parlamentu Europejskiego. 5 lat temu do urny udał się tylko co czwarty Polak i nic nie wskazuje na to, by tym razem miało być lepiej, bo trwająca właśnie kampania wyborcza jest nie tylko nudna, ale też populistyczna.
Pisaliśmy już, że szczytem populizmu jest propozycja oddania połowy europoselskiej wypłaty przez dwóch kandydatów Platformy Obywatelskiej. O dziwo, nie znalazł się kandydat, który by zaproponował oddanie całej wypłaty. W ogóle kampania PO toczy się w oparciu o górnolotne, wzniosłe hasła typu „Bezpieczna Polska w bezpiecznej Europie”, co jest celowym odwróceniem uwagi od konkretnych decyzji, jakie rząd Tuska podjął w ciągu ostatnich lat (m.in. podwyższenie wieku emerytalnego do 67 lat, podwyżka podatków, skok na oszczędności obywateli w OFE) oraz jego nieudolności w rozwiązywaniu najważniejszych problemów, m.in. wysokiego bezrobocia, coraz gorszej kondycji służby zdrowia i przemysłu, wciąż słabych zarobków czy rosnącego zadłużenia państwa. I nadal – po 7 latach rządów – obiecują, że będzie lepiej. Minister Kosiniak-Kamysz z PSL jeździ po Podkarpaciu i obiecuje pomoc dla bezrobotnych i skrócenie kolejek do lekarza. Po co mu zatem do rozwiązania tych problemów mandat do Parlamentu Europejskiego? Żeby uciec od tych problemów do Brukseli?
Warto też przypomnieć, że z list PO i PSL startują obecni posłowie i posłanki, którzy kilka miesięcy temu potrafili w Sejmie zagłosować za odebraniem Podkarpaciu 34 mln zł pomocy z janosikowego na rzecz zadłużonego Mazowsza (pieniądze te uratował nam Senat). Kto nam zagwarantuje, że w Brukseli czy w Strasburgu nie zagłosują podobnie? A przecież tam decyduje się o jeszcze większych pieniądzach!
Odświeżmy więc pamięć i nie dajmy się nabrać na kolejne obietnice i populistyczne zagrywki.
Arkadiusz Rogowski



6 Responses to "Przed wyborami warto odświeżyć pamięć"