
MIELEC. Wybudowany za ponad 2 mln zł Inkubator Przedsiębiorczości, w którym swój biznes mają rozpoczynać drobne firmy, gdzieniegdzie świeci pustkami.
Zdaniem Jakuba Ceny, wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej, powodem takiego stanu rzeczy są dodatkowe koszty dzierżawy lokali, którymi – jak sugeruje – młodzi przedsiębiorcy zostali mocno zaskoczeni.
– Koszty użytkowania pomieszczeń w inkubatorze są atrakcyjne, ale z mojej wiedzy wynika, że przedsiębiorców przegoniła dodatkowa opłata – twierdzi radny Cena. – Chodzi o podatek od nieruchomości, który niespodziewanie pojawił się pod koniec roku – dodał.
– Ależ to nie powinno być żadnym zaskoczeniem, gdyż to wynika z przepisów prawa podatkowego – wyjaśniał Tadeusz Witek, naczelnik Wydziału Finansowego w mieleckim magistracie. – Jeżeli ktoś dzierżawi od gminy jakąkolwiek nieruchomość, to automatycznie staje się płatnikiem podatku. Robią tak wszyscy miejscy dzierżawcy – dodał naczelnik.
Wiceprezydent Tadeusz Siemek tłumaczy, że inkubator w swym założeniu ma skupiać przede wszystkim firmy innowacyjne. Takowych nie ma zbyt dużo. Przeważają podmioty nastawione na usługi i drobną produkcję. Stąd inkubator nie jest dziś całkowicie zapełniony.
pg


