Przedstawicielka kołtuństwa i chamstwa, ale także bardzo okrutna osoba…

Krystyna Pawłowicz, była posłanka PiS, a obecnie z woli tej partii sędzia Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej, jak wszyscy wiemy – nie słynie ani z dobrych manier, ani z języka ładnie zwanego parlamentarnym. Słuchając Krystyny Pawłowicz, czy też czytając jej wpisy w mediach społecznościowych aż się człowiek czasem jednocześnie dziwi i wstydzi, że profesor – nadzwyczajny, bo nadzwyczajny, ale jednak – i prawnik może się tak wyrażać i zachowywać. Pawłowicz posługuje się rynsztokowym językiem, nierzadko wyzywając swoich adwersarzy czy dziennikarzy. Do tego – co zapewne wszyscy pamiętają – nie tylko nie potrafi powstrzymać się od jedzenia sali obrad Sejmu – miejmy nadzieję, że obywa się bez posiłku podczas orzekania w TK – ale w dodatku je wyjątkowo nieestetycznie i łapczywie. Ikoną dobrego stylu w ubieraniu się i ogólnym dbaniu o schludny wygląd też pani dr hab. Pawłowicz nie jest. Po prostu, parafrazując słynne zdanie z dawnej encyklopedii – Krystyna Pawłowicz jaka jest, każdy widzi. Oczywiście znajdą się tacy, którzy będą jej bronić, przekonując, że świetna z niej prawniczka, polityczka, sędzia TK i w ogóle kobieta, ale przekonujący to raczej nie będą – nie czarujmy się.
Co innego jednak być osobą źle wychowaną, źle ubraną i z tzw. niewyparzonym językiem, a co innego – będąc w dodatku prawnikiem i sędzią TK (co prawda TK Julii Przyłębskiej, a nie takiego całkiem legalnego, ale zawsze) – ujawniać w mediach społecznościowych szczegóły dotyczące 10- letniego transpłciowego dziecka! O tym, że Krystyna Pawłowicz brzydzi się wszelką odmiennością bliźnich, a w kwestiach dotyczących płciowości innych wykazuje wręcz obsesyjne nią zainteresowanie, wiedzą raczej wszyscy. Jednak być może nawet osoby, które nie przepadają za Pawłowicz nie wiedziały dotąd, że to nie tylko przedstawicielka kołtuństwa i chamstwa, ale zwyczajnie bardzo okrutna osoba. Krystynie Pawłowicz nie spodobało się, że w pewnej szkole, gdzie uczy się transpłciowe dziecko, rada pedagogiczna tejże szkoły podjęła uchwałę, w myśl której nauczyciele mają się do tego dziecka zwracać zgodnie z płcią, z jaką się ono identyfikuje, czyli żeńskim imieniem. To tak bardzo zbulwersowało już przedorosłą wszak, bo 69 – letnią kobietę, że podała w mediach społecznościowych szczegóły dotyczące transpłciowego dziecka! Pawłowicz ujawniła nie tylko nazwę niewielkiej miejscowości, gdzie dziecko mieszka, ale także nazwę szkoły, do której uczęszcza, oraz nazwisko dyrektorki tej placówki, paskudnie sugerując, że ta zmusiła radę pedagogiczną do podjęcia wspomnianej uchwały.
To zrobiła osoba, która z woli swej partii od grudnia 2019 roku ma w sterowanym przez tę partię Trybunale decydować, co jest zgodne z Konstytucją RP, a co nie. Taki człowiek, taki prawnik ustala u nas zgodność aktów prawnych z naszą Ustawą Zasadniczą! To po prostu napawa zgrozą, że ktoś, kto nie reprezentuje sobą żadnej empatii i żadnego szacunku dla innych i ich prywatności zasiada – dumnie dodajmy – w jednym z najważniejszych organów wymiaru sprawiedliwości w Polsce. 69-letnia Krystyna Pawłowicz naraziła niewinne – w dodatku mające już dość problemów 10-letnie dziecko na kolejne traumy tylko dlatego, że nie umiała powstrzymać się od – z przeproszeniem, ale trudno znaleźć inne adekwatne słowo – wydalenia produktów swoich chorych fobii do Internetu. Przemyśleniami tego nie nazwiemy, bo przemyślenia mają ludzie, którzy myślą – oczywiste. A nikt myślący, w każdym razie na pewno dorosły, nie zrobiłby czegoś takiego 10-letniemu dziecku! I po co? Po to, by zyskać poklask garstki takich samych, jak autorka wpisu ludzi, których cudza seksualność tak bardzo interesuje, że muszą, po prostu muszą, myśleć o niej, mówić o niej i pisać o niej. Niektórzy uważają, że „tak mają” wolec cudzej płciowości i seksualności ci, którzy swoje życie erotyczne mieli lub nadal mają ubogie. Coś w tym jest, ale nie chcemy – naprawdę i zdecydowanie wnikać w szczegóły życia Krystyny Pawłowicz szczególnie w tym aspekcie. Dobrze byłoby, żeby K. Pawłowicz także przestała się interesować 10-latkami, a zajęła czymś pożytecznym i mniej szkodliwym. Podręcznik SV (o zachowaniu i kulturze) mogłaby poczytać, albo jakąś inną książkę …

Redaktor Monika Kamińska

33 Responses to "Przedstawicielka kołtuństwa i chamstwa, ale także bardzo okrutna osoba…"

Leave a Reply

Your email address will not be published.