
PODKARPACIE. Nikt nie może odmówić sześciolatkom prawa do przedszkola, nawet jeśli rodzice podejmą taką decyzję po wakacjach.
Samorządy nie mają podstaw prawnych, by określać rodzicom termin, do którego powinni przedstawić ewentualną informację o braku gotowości szkolnej ich dzieci. W przypadku tak małych dzieci, diagnoza wykonana w lutym czy marcu może być zupełnie inna niż wykonana pod koniec czerwca, a nawet na wakacjach.
Ministerstwo Edukacji Narodowej przesłało w tym tygodniu list do organów samorządowych, w którym przypomina zasady zapisów do szkół dzieci 6-letnich.
– W obecnym stanie prawnym decyzję w sprawie odroczenia realizacji obowiązku szkolnego może podjąć dyrektor publicznej szkoły podstawowej, w obwodzie której dziecko mieszka po zaciągnięciu opinii poradni psychologiczno-pedagogicznej (publicznej lub niepublicznej). Oznacza to, że rodzic składając wniosek o odroczenie realizacji obowiązku szkolnego dziecka dołącza opinię wydaną na swój wniosek poprzez poradnię – pisze MEN.
Jeśli specjaliści z poradni psychologiczno-pedagogicznej stwierdzą, że sześciolatek objęty obowiązkiem szkolnym nie jest jeszcze na to gotowy, musi się znaleźć dla niego miejsce w przedszkolu, bo samorządy dostają na to dotację z budżetu państwa. Ważne jest też, jak zwracają uwagę eksperci, że każdy miesiąc ma olbrzymie znaczenie dla rozwoju małego dziecka i opinia wydana np. w lutym będzie różnić się od opinii wydanej kilka miesięcy później. Dzieci będą już na innym etapie rozwoju.
Co może być powodem odroczenia obowiązku szkolnego? Ministerstwo pisze również o tym.
– Powodem odroczenia obowiązku szkolnego jest nieosięgnięcie przez dziecko gotowości szkolnej. Może to wynikać w dokonywanej przez nauczycieli wychowania przedszkolnego diagnozy w roku poprzedzającym rozpoczęcie przez dziecko nauki w klasie I lub specjalistycznej diagnozy prowadzonej przez specjalistów poradni psych.-pedagog. Z tym, że formalną przesłanką odroczenia może być wyłącznie diagnoza sporządzona przez poradnię.
Ministerstwo przyznaje, że do zakończenia zajęć dydaktycznych w tym roku przedszkolnym pozostało jeszcze kilka miesięcy i zgadza się z tym, że w chwili obecnej wskazanie, iż dziecko nie osiągnęło gotowości szkolnej, jest zdecydowanie niezasadne i krzywdzące dla dziecka.
– Proces rozwoju każdego dziecka jest zindywidualizowany, stąd diagnoza dziecka pod kątem dojrzałości szkolnej powinna zostać wykonana przez poradnię najwcześniej w maju, a optymalnie w czasie wakacji szkolnych, tak aby badanie było przeprowadzone jak najbliżej rozpoczęcia roku szkolnego – pisze MEN.
Małgorzata Rokoszewska



2 Responses to "Przedszkola muszą przyjąć sześciolatki, które nie pójdą do szkół"