
SANOK. Przedszkole, w którym doszło do masowego zatrucia salmonellą, nadal jest zamknięte.
Placówka od ponad trzech tygodni jest zamknięta. W domach pozostają nie tylko chore, ale i zdrowe dzieci. Wszystko ze względu bezpieczeństwa w celu zapobiegnięcia dalszemu rozwojowi masowego zatrucia. Do tej pory chorobę stwierdzono już u ponad 200 osób. U ponad 150 sanepid potwierdził zatrucie bakterią salmonelli.
Przedszkole zostało zamknięte 25 października i na razie nadal nie ma konkretnej daty, kiedy zostanie ponownie uruchomione.
Z informacji przekazanych przez Małgorzatę Pietrzycką, dyrektor Przedszkola nr 3 w Sanoku wynika, że w pierwszej kolejności ponownie uruchomione będą oddziały przedszkola mieszczące się w budynku przy ulicy Kochanowskiego 2.
To tutaj rodzice podopiecznych placówki od poniedziałku mogą uzyskać informacje dotyczące aktualnej sytuacji związanej z ponownym uruchomieniem placówki.
Od kilku dni kierownictwo przedszkola zbiera także wyniki badań od rodziców wszystkich dzieci, które są zapisane do „trójki”. Dzieci, które mają negatywny wynik, po uruchomieniu placówki będą mogły do niej wrócić. Dzieci z pozytywnym wynikiem będą musiały wykonać kolejne badania.
Ta sama procedura obowiązuje wszystkich pracowników przedszkola, w którym doszło do zatrucia.
Sanepid na bieżąco wykonuje kolejne badania dzieci i dorosłych, którzy mieli bezpośredni kontakt ze skażonym pożywieniem i chorymi, u których potwierdzono zakażenie salmonellą. Równocześnie prowadzi dochodzenie epidemiologiczne, które ma ustalić źródło zakażenia.
Pałeczki salmonelli znaleziono w trzech posiłkach – sałatce jarzynowej, surówce z marchewki i jabłka i kawie zbożowej z mlekiem. Ze wstępnych ustaleń sanepidu wynika, że w procesie produkcji posiłków nie zostały zachowane podstawowe zasady higieny.
Sprawę masowego zatrucia w Przedszkolu nr 3 wyjaśnia Prokuratura Rejonowa w Sanoku. Sanoku. Spraw toczy się z artykułu 165. §1 pkt 1 Kodeksu Karnego i dotyczy sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób, powodując zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby zakaźnej.
Rodzice przedszkolaków z „trójki” nie wykluczają skierowania sprawy do sądu . – Teraz najważniejsze dla nas jest zdrowie naszych dzieci i jak najszybsze uruchomienie przedszkola. Nad kwestią ewentualnych odszkodowań będziemy się zastanawiać, kiedy uda się opanować sytuację i przywrócić działalność przedszkola – powiedział nam Marcin Kondyjowski, przewodniczący rady rodziców w przedszkolu nr 3 w Sanoku.
Martyna Sokołowska


