Przedwczesna Barbórka na Podpromiu (ZDJĘCIA)

Fot. Paweł Bialic
Fot. Paweł Bialic

SIATKÓWKA. PLUSLIGA. Beniaminek z Katowic ogrywa wicemistrzów Polski, dla których to już trzecia porażka w ostatnich czterech kolejkach.

Siatkarską Barbórkę zgotowali zawodnicy GKS-u Katowice w sobotni wieczór w hali na Podpromiu. – Można powiedzieć, że to taka przedwczesna barbórka, choć mamy jeszcze trochę spotkań do 4 grudnia z bardzo dobrymi zespołami i mam nadzieję, że nieraz jeszcze sprawimy niespodziankę – mówi Karol Butrym, atakujący górniczego klubu, MVP sobotniego meczu.

Asseco Resovia przegrała trzeci mecz z czterech ostatnio rozegranych. W sobotę sensacyjnym pogromcą wicemistrzów Polski okazał się beniaminek – GKS Katowice. – Ta porażka nie powinna się nam przydarzyć. Z beniaminkiem, nic mu nie ujmując, powinniśmy wygrać 3-0, ale tak się niestety nie stało – mówi Lukas Tichacek, rozgrywający Asseco Resovii i dodaje. – – Nie potrafiliśmy ich przycisnąć zagrywką, a oni od II seta nas właśnie tym elementem cisnęli na tyle, że my nie dawaliśmy sobie z tym rady. Wydaje mi się też, że jak już niektórzy z nas czuli presję wynikającą z tego, że możemy przegrać, to sobie z nią nie radzili. Walczyliśmy i nawet jak przegrywaliśmy czterema punktami, to potrafiliśmy zniwelować straty i doprowadzić do remisu. Niestety, potem w jednym ustawieniu znów tracimy trzy punkty, a ciężko się gra w takiej sytuacji. Teraz możemy szukać różnych przyczyn dlaczego tak się stało. To jednak my nie daliśmy rady na boisku, trener próbował wszystkich zawodników, ale myślę, że w tej grupie nie znalazł się ktoś, kto by wyszedł na plus.

Katowiczanie po wysoko przegranym I secie w kolejnych prezentowali się już znacznie lepiej. – Każdy pewnie już myślał, że po takim secie jest po meczu i będzie zaraz 3-0. My jednak potrafiliśmy się podnieść, walczyliśmy do końca i to się opłaciło – mówi Karol Butryn, atakujący GKS-u. – Cała nasza drużyna dobrze zagrała. Zaryzykowaliśmy na zagrywce, każdy z nas dał z siebie maksa i to pozwoliło nam wygrać – stwierdza jeden z asów w talii trenera Piotra Gruszki, który również nie krył zadowolenia z postawy swojego zespołu. – Cieszę się na reakcję zespołu w trakcie tego meczu – mówi szkoleniowiec ekipy z Katowic. – Wierzyliśmy, że jeżeli będziemy grali z Resovią jak równy z równym, starali się walczyć punkt po punkcie i doprowadzimy do zaciętych końcówek, to w wszystko będzie możliwe. Jesteśmy zespołem, który tylko kolektywem może wygrać. Nie mamy aż tak wielkich indywidualności w zespole, ale jeżeli będziemy wszyscy razem grali, to każdy ma swoją szansę i każdy ma swój moment. Będziemy dalej ciężko pracować, bo tylko tak możemy osiągnąć sukcesy. Jestem człowiekiem, którego sport nauczył dużo pokory, więc na pewno to zwycięstwo nas nagle nie uniesie i nie staniemy się postrachem ligi – kończy Piotr Gruszka.

ASSECO RESOVIA 2
GKS Katowice 3
RESOVIA:
Drzyzga, Perrin 5, Lemański 8, Rossard 25, Ivović 13, Dryja 11 oraz Wojtaszek (libero), Schops 1, Tichacek 1, Winters 8, Nowakowski 3, Depowski, Masłowski (libero).
GKS: Falaschi 2, Sobański 8, Kalembka 11, Butryn 26, Kapelus 13, Krulicki 8 oraz Stańczak (libero), Van Walle, Stelmach, Pietraszko, Błoński.
Sędziowali: J. Kolendowski i T. Fis. (obaj z Krakowa). Widzów: 4050. MVP: Karol Butryn.

rm

[print_gllr id=198593]

Leave a Reply

Your email address will not be published.